Patrick George w rozmowie z Psotnikiem

Psotnik: Kilka dni temu odbyła się premiera Twojej książki w Polsce. Wydana przez wydawnictwo Bajka „Uratuj mnie!” to światowy bestseller, za którym szaleję od dawna… ale wróćmy do początku… jak zaczęła się historia Twojego wydawnictwa?

Patrick George: To było w 2008 roku. Byliśmy z trójką naszych małych dzieci w schronisku dla zwierząt i tam wpadliśmy na pomysł stworzenia książki obrazkowej i od tamtego momentu ta idea zaczęła w nas kiełkować. Przeprowadziliśmy się nad morze i chcieliśmy porzucić pracę w Londynie. Byłem grafikiem i ilustratorem, a moja żona Ann pracowała jako kierowniczka projektu.

Psotnik: To wtedy założyliście wydawnictwo?

Patrick George: Chwile później… Patrick George Limited zarejestowaliśmy w kwietniu 2009 roku. Robiliśmy ilustracje do książek oraz wydaliśmy swoje pierwsze dwie pozycje  „Zaprzęg wołów” i „Ławicę szpaków”.

Psotnik: A jak wspominasz początki? było ciężko?

Patrick George: Nie! To była ekscytująca przygoda. Jeździliśmy kamperem, z trójką dzieci, po całym kraju i sprzedawaliśmy nasze książki. Nie byliśmy pewni co będzie dalej, ale podobało nam się to, a gdy w listopadzie 2009 otrzymałem nominację za ilustrację do Kate Greenaway byliśmy już pewni, że będziemy to robić dalej!

Psotnik: I nazwałeś wydawnictwo swoim imieniem i nazwiskiem?

Patrick George:  Tworząc nazwę naszego wydawnictwa użyliśmy imion naszych synów – Patricka i Georga. Spodobało nam się to połączenie również dlatego, że nasze logo PG ma jeszcze jedno znaczenie. To rodzicielskie wskazówki (od angielskiego „parental guidance”). Czuliśmy, że to pasuje do idei naszych książek, bo przecież rodzic, który czyta razem z dzieckiem, jest jego przewodnikiem w poznawaniu świata, nowego słownictwa i odpowiada na niekończącą się listę pytań!

Psotnik: No dobra…. to jak Ty się właściwie nazywasz?

Patrick George: Obrałem pseudonim Patrick George, bo naprawdę nazywam się Peter Scot, a na naszym rynku jest już kilku rozpoznawalnych ilustratorów, którzy nazywają się tak samo.

Psotnik: Gdzie tworzysz swoje książki?

Patrick George: Pracuję w domu. Ann jest moim menadżerem. Mieszkamy nad morzem, 100 km od Londynu, w Ramsgate. Przeprowadziliśmy się gdy dzieciaki były małe, a teraz mają 12, 14 i 17 lat!

Psotnik: Macie też zwierzęta, prawda?

Patrick George: Tak 🙂 mamy psa Oskara i kotkę Kokoa i choć on jest bardzo duży, to zdecydowanie głową domu jest ona! 18 miesięcy temu u naszego psa został zdiagnozowany rak. Bardzo cierpiał i trzeba było usunąć mu przednią łapę, a teraz jest bardzo szczęśliwy na trzech. To taka nasza własna historia ocalenia 🙂

Psotnik: A to skoro jesteśmy, przy ratowaniu zwierząt… „Uratuj mnie!” to ogromny sukces wydawniczy… spodziewałeś się tego?

Patrick George: Nie, w ogóle. Gdy pierwszy raz pojechaliśmy na targi do Bolonii nie oczekiwaliśmy wielkiego zainteresowania. Mieliśmy nadzieję, że może chociaż jeden lub dwóch wydawców zainteresuje się naszymi książkami. Na miejscu okazało się, że przy naszym stoisku cały czas jest kolejka! W ciągu 6 lat nasze tytuły z foliami ukazały się w 20 językach, a filmik z „Uratuj mnie”, który krążył po Facebooku miał miliony wyświetleń. To dla nas ogromna niespodzianka i ze względu na przesłanie jakie ze sobą niesie, szczególnie cieszymy się z jej sukcesu. „Uratuj mnie!” to ważna książka dla młodego pokolenia. Dotyka trudnego tematu, ale ułatwia zarówno dzieciom zrozumieć, a dorosłym wytłumaczyć, podjąć rozmowę czy dyskusję. Żyjemy w czasach, w których zmiany klimatyczne i światowa gospodarka sprawiają, że bierzemy od Ziemi znacznie więcej, niż oddajemy. Jedynie edukacja w tym temacie od najmłodszego wieku daje szansę na zmianę w przyszłości. Dzięki temu, że książka nie ma słów, operuje jedynie obrazem, uzyskała przekaz, w którym nie ma uniwersalnych barier językowych, a dziecko może samo interpretować oraz zadawać pytania, które mu się nasuną. Dorosły może, dostosowując się do wieku czy wrażliwości dziecka, wytłumaczyć tyle ile chce i uważa za stosowne. Książka daje dzieciom możliwość wyzwolenia zwierząt oraz poczucie satysfakcji płynące z tego czynu. A także, przy odrobinie szczęścia, skłoni je do rozważań nad przesłaniem, które „Uratuj mnie!” ze sobą niesie.

Psotnik: Masz na swoim koncie mnóstwo świetnych książek, serię z foliami, ale nie tylko… a co nowego powstało ostatnio?

Patrick George: Aby dotrzeć do szerszej publiczności, w marcu tego roku uruchomiliśmy aplikację „Uratuj mnie!”, tam też są przeźroczyste strony.

Psotnik: Zdradzisz nad czym teraz pracujesz?

Patrick George: Nie… to będzie niespodzianka! 🙂

„Uratuj mnie!” to książka obrazkowa adresowana do małych dzieci zapewniająca dobrą zabawę polegającą na ratowaniu zwierząt. Każda z tradycyjnych stron jest przedzielona transparentną sztywną folią, na której jest nadrukowana ilustracja z wizerunkiem zwierzęcia, którego sytuacja diametralnie się zmienia w zależności od tego, po której stronie rozkładówki położymy folię.

To bardzo silny głos sprzeciwu wobec nieszanowania zwierząt. Nie da się przejść obok tej książki obojętnie. Ma na celu kształtowanie postawy szacunku i empatii do zwierząt, których problemy są tu bardzo szeroko ukazane. Mamy protest przeciwko przemysłowym hodowlom. Odnajdziemy dezaprobatę odwiedzania ogrodów zoologicznych czy kupowania odzieży z futer i skóry naturalnej na przykładzie butów z krokodylej skóry. Możemy uratować orkę z akwarium pełnego turystów i wypuścić ją na szerokie wody oceanu oraz wyciągnąć ze śmietnika szczeniaka i zabrać go do domu. To również protest przeciwko wykorzystywaniu zwierząt w cyrku i wiele innych.

Polecamy bardzo bardzo!

… oraz informujemy, że…

wydawnictwo Bajka zapowiada

wydanie w Polsce kolejnych tytułów z tej serii!!!

🙂 🙂 🙂

 


…a na koniec podajemy przepis na zdobycie egzemplarza

„Uratuj mnie!”

Jeśli ktoś z Was ma ochotę zadać pytanie Patrickowi proszony jest o wpisanie jego treści tu w komentarzu pod wpisem.

Wybierzemy jedno z nich i przekażemy odpowiedź na blogu wkrótce, a autorka lub autor tego pytania zostanie nagrodzony egzemplarzem „Uratuj mnie!” 🙂

Czekamy na Wasze propozycje do końca najbliższej niedzieli, do 23 kwietnia do godziny 24.00!

Może Ci się również spodoba

24 komentarze

  1. Lusia napisał(a):

    Jak Pan wpada na takie fantastyczne pomysly i czy ma Pan ich jeszcze wieke w zanadrzu?

  2. Lusia napisał(a):

    Jak Pan wpada na takie fantastyczne pomysły, skąd Pan czerpie inspiracje i czy ma Pan jeszcze kilka takich pomysłów w zanadrzu?

  3. Chuda napisał(a):

    Świetny wywiad! A książka jest doskonała, mamy ją od kilku dni i kartkujemy tam i z powrotem.

  4. mama Lusi napisał(a):

    Gdzie można zdobyć Pana autograf w najbliższym czasie? 🙂

  5. AnetaNatalia napisał(a):

    Czy Państwa dzieci biorą udział w procesie powstawania książek, podpowiadają motywy, recenzują pomysły?

  6. Korzenka napisał(a):

    My też mamy książkę i byłaby jeszcze piękniejsza z autografem. Czy jest możliwość upiększyć nasz egzemplarz? ?
    Pozdrawiamy!

  7. Karolina napisał(a):

    Świat zwierząt czy też w szerszym ujęciu – ekologia – to jeden z pana ulubionych tematów. Czy tworząc książki czerpie pan z własnych doświadczeń i sympatii do zwierząt, czy też uważa pan, że warto uwrażliwiać dzieci i otwierać im oczy na to, jak współcześnie niszczymy naszą planetę i rościmy sobie prawo do panowania nad wszystkim, co żyje, w tym zwierzętami.

  8. Monika W napisał(a):

    Czy podążając za swoją pasją i robiąc to co się kocha, jest łatwiej czy trudniej wychowywać dzieci? Tym bardziej robiąc to w duchu empatii-tak nie modnej i nie praktycznej w dzisiejszych czasach.

  9. Monika i Zosia napisał(a):

    Kto jest pierwszym recenzentem książek? Czy zawsze jest to ta sama osoba? Może żona Ann albo jedno z 3 dzieci? ☺

  10. Aniela M napisał(a):

    Wiem, że trudno to opisać słowami – ale może odpowiedź rysunkowa: Jak w postaci ilustracji przedstawiłby Pan samego siebie? – A może któraś z rysowanych przez Pana postaci jest właśnie takim ‘zwierzęcym autoportretem’ (chociaż w części)?

  11. Kasia Muller napisał(a):

    Współcześnie jesteśmy zanurzeni (zatopieni) w otchłani słów, pism, newsów; żyjemy z obsesyjną potrzebą zdobywania coraz to nowszych informacji, w których jednocześnie coraz trudniej jest się nam rozeznać, zinterpretować je oraz przefiltrować – by zostawić dla siebie i w sobie to, co naprawdę istotne i wartościowe.

    Czy wyobraża sobie Pan stworzenie książek pozbawionych tekstu, a przemawiających do starszego (a nawet dojrzałego) czytelnika jedynie obrazem…?

  12. Izabela napisał(a):

    Jeździć kamperem po kraju z dziećmi i sprzedawać swoje książki… O rany… Czy nie czuł Pan nigdy, że ma bratnią duszę w skromnej Polsce? A może chciałby Pan zilustrować jakąś polską bajkę? <3

  13. Aska Gie napisał(a):

    Moja 2,5latka widząc reklamę tej książki woła „chcę tę książkę, uratuje biednego misia!”. Zatem gratuluję pomysłu 🙂 Pytanie od córki, czy jest w planach książka z królikami lub żyrafą (i czy to Pan decyduje jakie zwierzę zląduje w książce?), bo to jej ulubione zwierzaki i chętnie by je też uratowała 🙂 pozdrawiam!

  14. Maria N. napisał(a):

    Czy angażuje się Pan w akcje przeciwko przemocy i okrucieństwu wobec zwierząt? Czy celem książki „Uratuj mnie” jest uświadomienie czytelników, że warto do takich akcji się przyłączać? Czy raczej zachęca do indywidualnych działań w myśl powiedzenia, że wszystko zaczyna się od nas?

  15. Tymon napisał(a):

    Czy jako dziecko wiedział pan,że jako dorosły chciałby pisać książki dla dzieci,czy to się czuje przez skórę?Ja chciałem zostać pilotem albo astronautą,ale wada wzroku przekreśliła moje dziecięce marzenia.Nie latam w kosmos,ale robię z synem wyprawy do lasu na obserwacje ptaków,niekiedy uda się zrobić fajne zdjęcia i tą miłością do zwierząt zarażam własne dziecko.

  16. Karina napisał(a):

    Czy ma Pan ulubionych autorow ksiazek dla dzieci? Czy jakies pozycje sa zrodlem inspiracji? Co moglby Pan polecic? Zawsze ciekawi mnie jakie ksiazki sa wazne i cenne dla autora, nie raz nie dwa po przeczytaniu biografii ktoregos z ulubionych pisarzy, siegalam po ksiazki, ktore mialy wplyw na jego tworczosc i czasem trafialam na prawdZiwe perelki. Pozdrawiam ps. Przepraszam za brak polskich znakow

  17. ela dynak napisał(a):

    Dziś Światowy Dzień Książki i jaką ma pan radę dla nas rodziców małych dzieci,aby skutecznie zarażać pasją do czytania swoje pociechy,bo w Polsce badania i ankiety biją na alarm,że ludzie nie czytają,nie chodza do bibliotek,nie zaglądają do antykwariatów i na kiermasze książkowe.Bez czytania nie będzie mądrych polityków,dziennikarzy i rodziców.Dla mnie bez książek nie ma życia,ale chyba jestem w mniejszości jak patrzę po znajomych i sąsiadach żal mnie ogarnia,bo nie interesuje ich nic oprócz telewizji i tableta,smartfona nie ma miejsca w ich domach na książki.Proszę o jakieś pocieszające słowo,że nie będzie tak żle z naszym narodem…

  18. Ilonek napisał(a):

    Kiedy zaczął Pan pisać książki dla dzieci? Czy jest to związane z posiadaniem własnych?

  19. Ania DD napisał(a):

    Bardzo podoba nam się grafika w książce. Czy inspirujesz się konkretnymi rysownikami, grafikami? Czy kształciłeś się w kierunku rysunku, a może jesteś samoukiem? Dużo czasu poświęcasz na jedną ilustrację?

  20. mioda napisał(a):

    Spośród waszych pytań, wybraliśmy jedno, dodane przez Karinę i zadaliśmy autorowi książki „Uratuj mnie!” 🙂
    Na pytanie „Czy ma Pan ulubionych autorów książek dla dzieci? Czy jakieś pozycje są źródłem inspiracji? Co mógłby Pan polecić?” otrzymaliśmy odpowiedź Patricka Georga:

    „Nie czerpię inspiracji od innych autorów, ale podziwiam ludzi, którzy potrafią stworzyć wiarygodną, „żywą” postać zaledwie kilkoma kreskami. Quentin Blake jest dla mnie mistrzem, a połączenie jego energii i osobowości z Roaldem Dahlem, uważam za geniusz!”

    🙂 Karina czekamy na adres do wysyłki! 🙂

STRONA W TRAKCIE MIGRACJI KOMENTARZE CHWILOWO WYŁĄCZONE