Styczniowe nowości – wydawnictwo Mamania

Styczniowe nowości - wydawnictwo Mamania

Wydawnictwo Mamania to jedno z tych, które zawsze śledzimy i staramy się być na bieżąco. Oferta tej oficyny jest bardzo ciekawa, począwszy od „dziurawych” propozycji dla maluszków, przez pozycje dla początkujących czytelników, po powieści dla młodszej młodzieży. Dziś prezentujemy wszystkie styczniowe nowości, a wiedząc jaki dziś dzień i która godzina – mamy nadzieję, że już nas niczym w tym miesiącu nie zaskoczą 😀

Królewna chomik. Harriet Niepokonana

tekst i ilustracje: Ursula Vernon, tłumaczenie: Barbara Łukomska, wydawnictwo: Mamania, 2018,

256 stron, do samodzielnego czytania dla dzieci w wieku 6+, cena okładkowa: 34,90 zł

Sądząc po tematyce, kolorystyce i brokatowym wykończeniu, to książka skierowana do dziewczynek. To hybryda komiksu i powieści, autorstwa ilustratorki i autorki książek dla dzieci, Ursuli Vernon.

Dzięki dość nietypowej, lecz coraz częściej występującej, formie czyta się bardzo szybko i jest idealna dla dzieci, które samodzielnie zaczynają czytajać.

Główną bohaterką tej książki jest Harriet Chomikowska. To, że jest królewną, nie jest specjalnie zaskakujące, ale to, że jest CHOMIKIEM… zmienia postać rzeczy 😀

To pierwsza część nowej serii, która, jak dowiadujemy się z okładki, „zmieni wszystko, co do tej pory myśleliście o królewnach, baśniach, książkach i komiksach”… i trudno się z tym nie zgodzić.

Bardzo zabawnie napisana, traktująca tradycyjnie występujące w baśniach królewny z przymrużeniem oka. Książka łamiąca stereotypy i zachęcająca do samodzielnej lektury.

Kiedyś

tekst: Alison McGhee, ilustracje: Peter H. Reynolds, tłumaczenie: Iwona Mączka, wydawnictwo: Mamania, 2018, 48 stron, dla wszystkich – szczególnie dla MAM, cena okładkowa: 29,90 zł

To książka dla wszystkich, ale szczególnie dla mam córek. Jest bardzo prosta i oszczędna, zarówno w ilości tekstu, jak i w sferze graficznej. Mnóstwo tu bieli i światła. Takie niby nic… lecz zapewniam, że ta historia wzruszy Cię do łez.

To opowieść o matczynej miłości i upływie czasu. O tym, że mama kocha swoje dziecka od początku jego życia, do samego końca swojego…

Mogliście już kiedyś spotkać „Kiedyś”. Ten tytuł ukazał się w Polsce przed kilku laty nakładem wydawnictwa Egmont. Jeśli jednak jej jeszcze nie znacie, sięgnijcie koniecznie.

Nelly Rapp i człowiek śniegu

tekst: Martin Widmark, ilustracje: Christina Alvner, tłumaczenie: Karolina Augustyniak

wydawnictwo: Mamnia, 2018, 88 stron, dla dzieci w wieku: 6+, cena okładkowa: 24,90 zł

To już dziewiąty odcinek serii o upiornej agentce, Nelly Rapp. Cała seria, napisana przez niekwestionowanego mistrza gatunku, Martina Widmarka, jest idealna dla dzieci początkujących samodzielne czytanie. Duże litery, krótkie rozdziały, ciekawa fabuła z elementami humorystycznymi. Więcej o całej serii możecie dowiedzieć się tu!

Napiszę tylko, że tytułowa Nelly jest tropicielką niesamowitych stworzeń, takich jak wilkołaki, duchy i wampiry, a każda książka z serii opowiada o jednej przygodzie.

W najnowszym odcinku główna bohaterka wyjeżdża wraz z najbliższymi na ferie zimowe i ma zamiar odpocząć. Otrzymuje jednak list z Upiornej Akademii o jednym z ostatnich na naszej planecie yeti. Czy to przypadek, że jego opis doskonale pasuje do mężczyzny, którego dziewczynka spotkała w pozornie spokojnym hotelu „Górzysta Kraina”? 😀

Serafina i zmiennokształtny kostur

tekst: Robert Beatty, tłumaczenie: Jowita Maksymowicz-Hamann, wydawnictwo: Mamania, 2018

384 strony, dla dzieci i młodzieży: 9+, cena okładkowa: 39,90 zł

To jest książka, na którą czekałam! To druga część przygodowo-fantastycznej trylogii dla dzieci od dziewiątego roku życia i młodszej młodzieży. Świetnie się czyta i trzyma w napięciu, zatem jeśli nie znacie historii od początku, to polecam. O pierwszej pisałam oczywiście wcześniej i do tego możecie wrócić tu!

Jak informuje wydawca – Serafina zdaje się nie pasować do świata, w którym przyszło jej żyć… A zaczyna się w nim dziać coś dziwnego. Coś, co może zagrozić wszystkim. Dziewczynie ponownie przyjdzie walczyć z tajemnymi mocami i zmierzyć się z przeznaczeniem, które od zawsze na nią czekało. Kto okaże się przyjacielem, a kto wrogiem?

Opis brzmi intrygująco i po lekturze na pewno dam znać, jak moje i moich dzieciaków, wrażenia. Mam nadzieję, że będzie równie ekscytująco, jak w pierwszej części!

KONKURS! KONKURS!

Piszcie w komentarzu pod tym artykułem, którą ze styczniowych nowości od Mamanii chcielibyście otrzymać i dlaczego.

Jedną osobę uszczęśliwimy prezentem – książką, którą sama wybierze.

Na zgłoszenia czekamy do końca tego tygodnia, czyli do niedzieli 4 lutego, do godziny 24.00

Reklama

Powiązane tematy

Komentarze (38)

Mój wnuczek Bartuś bardzo chciałby „Nelly Rapp i człowiek śniegu”, dlatego że: po pierwsze – jest początkującym czytaczem samodzielnym ;), po drugie zna i lubi poprzednie przygody Nelly. 🙂

Dla mojej Rozi „królewna chomik”! Właśnie przerzucamy się na poważniejsze lektury, lubimy królewny i łamanie stereotypów tez;) (ostatnia ulubiona wspólna lektura „opowieści na dobranoc dla młodych buntowniczek”)

baaaaardzo lubię! Moje dzieciaki też się na Opowieści zafiksowały i ciągle do tej książki wracamy, czasem jak już nie chcę czytać, to odpalają audiobooka 😀

Wchodząc tu wiedziałam, że wybiorę książkę „Kiedyś…” jestem mamą Dziewczynki i dostanie ją kiedyś ode mnie na prezent… ale, ale… Finalnie jednak Psotnik mi namieszał i wybiorę „Królewna chomik. Harriet Niepokonana” – połączenie komiksu i normalnego teksu z pewnością podejdzie mojej Córci, która zdecydowanie zapałała miłością do komiksów… z chęcią wyciąga je z półek, ale jakoś jeszcze nie mamy ich wiele…
PS. I kolejna książka wylądowała na liście do kupienia jakby co… zdecydowanie muszę unikać już pewnych miejsc w sieci 😉 Powodzenia!

to i tak nie Psotnika wina 🙂 jak się kocha książki, to już tak się ma i nic, ani nikt, nie jest w stanie tego zmienić!… i nie będę oryginalna jak standardowo zaproszę Cię do naszego sklepu, bo mamy zapas chomikowych królewien 🙂

Bardzo chciałabym otrzymać tytuł „Nelly Rapp i człowiek śniegu”, dla mojego niespełna 6-letniego czytelnika. Uwielbia książki, jak mama. A do tego zbliżają się ferie, więc tematyka jakby na czasie. 😀

o tak 🙂 To bardzo feriowa nowość 😀

Magdalena Chilmanowicz

„Serafina i zmiennokształtny kostur” chciałabym wygrać tę książkę dla syna mojej przyjaciółki. Uwielbia książki i wręcz je pożera 😀

a czytał pierwszą część? Jeśli nie, to koniecznie od niej zacznijcie! 😀

Strasznie się waham między „Kiedyś” a „Nelly Rapp” – egoistycznie dla siebie wybrałabym tę pierwszą ale…No właśnie, przecież każda mama chce uszczęśliwić swoje dziecko bardziej niż siebie i dlatego gram o Nelly bo mój mały czytelnik zaczął interesować się różnymi potworniastymi sprawami, ciagle wypytuje mnie o yeti i wilkołaki 😉

to seria Nelly Rapp jest dla niego idealna 😀
PS. Po „Kiedyś” sięgnij koniecznie – ja zryczałam się jak bóbr!

Nie dawno zadzwoniłam do siostry pochwalić się jakie nowości książkowe zakupiłam dla swoich pociech bo lubię im robić takie prezenty 🙂 a z jej ust padło pytanie: a co kupiłaś dla siebie? No i okazało się, że nic 🙁 czytałam na waszej stronie o książce „Kiedyś” i bardzo się wzruszyłam. Poproszę więc o książkową wersję moich wspomnień bym mogła o tym wszystkim pamiętać.

tak to jest, że mamom łatwiej kupić coś dzieciom niż sobie 🙂 znam to oczywiście 🙂

Bardzo chętnie chciałabym dostać Nelly Rapp i człowiek śniegu dla mojego prawie 7-letniego synka. Może to ona spowoduje przełom i zachęci do samodzielnego czytania. Nelly jeszcze nie zna, ale wciągająca akcja na pewno zachęci go, żeby nie poddawać się i samodzielnie przebrnąć przez kolejne strony. A zimowa sceneria tego tomu idealnie pasowałaby na ferie u dziadków w górach, na które już niedługo jedzie. Może tam w końcu będzie śnieg, bo u nas zimy brak. I kto wie, może biegając po pagórkach w gospodarstwie dziadków, spotka człowieka śniegu (choćby tylko w wyobraźni).

Uwielbiamy czytać książki o miejscach, w które jeździmy. Tegoroczne ferie to narty dlatego idealna byłaby Nelly Rapp – po pierwsze dlatego, ze też będziemy szusować na nartach, a okładka potwierdza moją teorię: tak Lucjanko, tak – każdy upada na nartach.

Historie o Yeti tez nadają naszym narciarskim wyprawom smaczku. Oprócz Yeti z Zakamarków chętnie czytałybysmy także Mamanii. Zreszta Yeti, który posiadamy jest jedna z ulubionych książek wiec tematyka jest pociągająca.

Po drugie- uczymy sie samodzielnie czytać – a wiadomo, książka musi być ciekawa żeby przyciągnąć!

Pozdrawiamy!

Serafinę!!! Dla córki, ale i dla siebie 🙂 Pierwsza część wciągnęła nas bardzo, że książkę przeczytałyśmy w ciągu jednego dnia. Dobrze, że akurat były wakacje, bo czytałam dzieciom (nawet starszy syn słuchał) do nocy. Następnego dnia nie mogłam mówić. Ale warto było! Serafina wygrała z komórkami, komputerami i wszystkim innym. Bardzo , bardzo chciałabym powtórzyć tamten magiczny czas, gdy siedzieliśmy wszyscy razem na kanapie, przytulając się w co straszniejszych momentach. A tych było sporo. Serafina bowiem to świetne połączenie horroru, fantastyki grozy, ale także powieści psychologicznej.

A poza tym, co było dalej? Czy zostanie z ojcem, czy jednak bliżej jej do matki?

Bardzo chciałabym zdobyć książkę „Kiedyś” ale nie dla siebie tylko dla mam i dzieci, które odwiedzają nasze Centrum Edukacyjne w Łazienkach Organizujemy tam warsztaty rodzinne, jednych z ich założeń jest wzmacnianie więzi między dziećmi a rodzicami.Byłoby super gdyby nasza obecna biblioteczka mogła się wzbogacić o tą pozycję:) Na pewno będzie miała wielu czytelników 😉

Oj Psotniku, Psotniku…
Tyle książek do wyboru…
Jeśli kupię wszystkie naraz
Chyba skończę na śmietniku 😂

Może poznam dobre serce
I dla córy „Kiedyś ” zgarnę?
Uśmiech prześlę Ci w podzięce
Mimo, że me szanse marne 😉

Bardzo chciałabym otrzymać książkę ,,Serafina i zmiennokształtny kostur”chętnie poznamy Serafinę i jej tajemnicze pochodzenie 🙂

Widzę, że nie jestem jedyną mamą z dylematem. Urzekło mnie „Kiedyś” i od chwili, gdy tą pozycję ujrzałam, wiedziałam, że musi trafić do naszej biblioteczki… ale! w konkursach biorę udział przede wszystkim ze względu na dzieci i to ich wyborami się wtedy staram kierować. Moja córka właśnie zakochuje się w książkach Martina Widmarka, wieczorem nie pozwala mi przerwać jego książek, tylko prosi o przeczytanie do końca… mimo że obie padamy na pyszczki, to czytamy… a że o miłość trzeba dbać, zwłaszcza o miłość do książek – to uśmiechamy się obie przepięknie do „Nelly Rapp i człowiek śniegu”. Pozdrawiam!

zdecydowanie kiedyś!! Pewnie teraz dla mnie, może kiedyś dla mojej 8 latki a może dla mojej siostry, która w czerwcu rodzi córkę. Uwielbiam takie oszczędne w słowach pozycje. Jak Drzewo Darów!

Bardzo mi zależy na drugim tomie Serafiny, bo pierwsza książka z tej serii była wydarzeniem dla całej mojej rodziny: mojej 8 latki, mojego 45 latka i dla mnie. Jeszcze żadna książka nie połączyła nas wszystkich w głośnym czytaniu. Ukończyliśmy ją w święta w czasie długich podróży samochodem, a potem dyskutowaliśmy o jej bohaterach. To bardzo uzależniające doświadczenie i chcę przeżyć je znowu.

„Królewna Chomik” to coś co napewno spodobało by się moje pięknej książeczce. Właśnie potrzebujemy do naszej kolekcji.

Witam, dla mnie w obecnym momencie macierzyństwa odpowiadała by książeczka „Kiedyś”. Trudna, wyczekana ciąża, jeszcze trudniejszy poród i matczyna miłość bez granic.. Chwile zwątpienia, żalu, złości i przeogromnej radości.. Chylę czoła przed mężem gdyż tylko on wie jakie trudności i ile cierpienia i jak nieskończenie wiele miłości przyniósł nam nasz Tytusek. 🙂 i czasem może w chwilach zwątpienia w swoje siły przeczytałam kilka zdań o nas, matkach 🙂

Dla nas „Kiedyś „. Kochamy „Miłość i „Nawet nie wiesz jak bardzo cię kocham ” i tu spodziewamy się podobnych wzruszeń <3

„Kiedyś”- właśnie ta pozycja mi się marzy. Niespełna 4 miesiące temu zostałam szczęśliwą mamą małej Drobinki. Niby nie ma na świecie ideałów, a jednak jest Ona- moja Córeczka. Każdego dnia daje mi siłę do działania, dzięki niej odkrywam pokłady miłości o jakiej nie miałam pojęcia, a jej uśmiech kiedy wstaję do niej w środku nocy sprawia, że cieszę się z pobudki kiedy za oknem jeszcze ciemno. Dla niej warto się starać, a jej radość to moje szczęście. Myślę, że książka „Kiedyś” będzie pozycją, która zawładnie moim maminym sercem.

Bardzo „Kiedyś”. Czytamy z zamiłowaniem „Miłość”. Moja roczna Marysia widzi tam siebie i mnie i nasza wspólna niezwykła codziennosc. A w moim sercu kwitnie wtedy ogród. I tak sobie tylko myślę, ze nie mogę jej za długo wmawiać, że jest Abelardem z blond puklami, a ja smukła brunetka;) Też dlatego niebawem zmienimy lekturę. „Kiedyś” zmienimy;)

Mój synek bardzo chciałby przeczytać Serafinę… Nie brzmi wiarygodnie? No dobrze, to się przyznam: ja bym chciała. Nawet taka jak ona chciałabym być. Może nawet jestem trochę podobna, bo często mam wrażenie, że nie przystaję do rzeczywistości. Co ja na to poradzę, że lubię dziecięcą literaturę i maniakalnie wręcz kolekcjonuję książki dla młodszych czytelników. Oczywiście dzielę się nimi z naszym starszakiem, więc chyba nie będzie wykroczeniem, jeśli w zamian za książki pamiętające dzieciństwo dostanę Serafinę? 😉

U nas już po feriach dzieci wróciły do szkoły a życie do normalności. Młodsza córeczka niebawem kończy 8 lat jest w drugiej klasie i tak jak do tej pory nie za bardzo chciała sama czytać to ostatnio ma na tym punkcie bzika!!! Chodzimy często do biblioteki wybieramy książeczki aby nie ostudzić zapału. Niestety w naszej bibliotece nie ma serii, którą polecacie do samodzielnego czytania dla młodych czytelników o upiornej agentce Nelly Rapp.
Bardzo chętnie byśmy ją poznali aby….

Chciałabym podarować książkę „Kiedyś” swojej córeczce
Bo oglądając jej zapowiedź karteczka po karteczce
Myślę, że byłaby dla niej pięknym prezentem
Rodzinnych, wspólnych wspomnień fragmentem.
To zapowiedź wzruszającej książki
Pełnej miłości mamy do swojej córeczki
Chciałabym, żeby moja Malutka o tym wiedziała
I jak najmniej płakała.
Mamy teraz trudny czas
Który trochę dzieli nas
Pojawił się nowy mały członek rodziny
Który zabrał jej cenne z mamą godziny.
Nie wszystko jeszcze rozumie
Choć wiele potrafi i umie
To chciałaby, by ciągle przy niej być
Bawić się, karmić oraz myć.
Mam nadzieję, że czas i miłość pomoże nam
I kryzys zażegnam.
Książka w naszej rodzinie jest ważnym elementem
Nie rzadko na rozwiązywanie problemów patentem.
Dzieciom czytać zawsze warto
I pokazywać im mądrość w książkach zawartą.
Mama czytała mi zawsze przed snem
Przez to stałam się książkowym fanem.
Teraz ja czytam swojej 4letniej córeczce
Codziennie przy zapalonej lampeczce.
Od stycznia Szymek spędza ten czas z nami
Ze swoją siostrą i rodzicami.
Nasze więzi umacnia wieczorne czytanie
Jednocześni wykorzystujemy ten czas na dokarmianie
Wspólne wygłupy, pytania, zagadki i przytulanie.

Ja najbardziej chciałabym „Serafinę i zmiennokształtny kostur” dla synka na „zaś”, a w międzyczasie poczytam sobie ja 😉

Jako, że jesteśmy dumnymi posiadaczami pierwszej części trylogii, a mianowicie „Serafina i czarny płaszcz” zdecydowanie zawalczymy o Serafinę
Żywimy ogromną nadzieję, że kolejna części okaże się równie fenomenalna jak pierwsza. Że będzie to równie tajemnicza, pełna przygód fantastyczna opowieść przeplatana elementami grozy, tajemnicy i fantazji. Mego Pierworodnego niezwykle mocno zafascynowała pierwsza część przygód Serafiny. Opisany mroczny świat, nadnaturalne rzeczy i zdarzenia dziejące się w Biltmore, a nade wszystko walka głównej bohaterki z siłami zła sprawiło, że od książki nie sposób było go oderwać (i nie tylko pierworodnego ).
Lubimy książki trzymające w napięciu, które możemy przeżywać, a przede wszystkim do których chce się wracać. Powieść jest świetnie napisana, a historia niesamowicie wciągająca. Wewnętrzne dylematy Serafiny jej poszukiwania własnej tożsamości, relacje z ojcem oraz przyjacielem to częste problemy wielu młodych ludzi codziennie stających do walki z poczuciem niezrozumienia, wyobcowania, braku wiary w siebie i swoje umiejętności

P.S. Fajne jest również to, że opisane w książce legendarne Biltmore jak i rodzina Vanderbiltów istniały naprawdę, a Biltmore do dzisiaj uznawana jest za największą prywatną posiadłość, w której znajduje się bagatela ponad 250 pokoi!!!

POLECAM i zaciskam kciuki 😉

„Serafina..”.. zapadła mi głęboko w pamięć po recenzji Psotnika , a ta okładka jest tak przyciągająca… ,że nie mogę wybrać nic innego 🙂 . Poza tym uwielbiamy tajemne moce i teraz wykorzystujemy nasze do przyciągnięcia Serafiny do nas …. …….. ….. 😉

KRÓLEWNA CHOMIK. HARRIET NIEPOKONANA. To są klimaty mojej córci. Niby ksiezniczki. Niby brokat, deczko różu i fioletu alllleee… Mnóstwo wciagajacych przygód. Czuję że będziemy miały ogrom przyjemności z odkrywania kolejnych stron i opowieści niepokonany HARRIET Królewny.

Marzy nam się”Kiedyś”.Jesteśmy z córką bardzo związane. Książka ta mogłaby w przystępny sposób przybliżyć córce to uczucie zwane matczyną miłością, jej istotę i głębię – coś, co dla dziewięciolatki jest jeszcze pojęciem abstrakcyjnym. ❤

„SERAFINA I ZMIENNOKSZTAŁTNY KOSTUR” ponieważ oczekujemy takich samych ciarek przy czytaniu jak przy czarnym płaszczu.

Tym razem adres śle ANNA, która zostawiła swój komentarz 31 stycznia 2018 at 20:43 🙂
Dziękujemy wszystkim za zabawę 🙂

Zostaw komentarz