Dorota Gellner „Myszka”

myszka6

„Myszka” to książka o emocjach dla najmłodszych. Ciężko uwierzyć, że w tak małym ciałku mieści się aż tyle przeżyć. Myszka się złości, obraża, smuci… zdarza jej się rozpaczać i bardzo płakać. Czasem się boi albo wzrusza, a kiedy ma powody do szczęścia – cieszy się, śmieje, kocha całym serduszkiem 🙂

Autorką tekstu jest wielokrotnie nagradzana Dorota Gellner – mistrzyni rymowanych tekstów dla dzieci, zawsze rytmicznych, zabawnych i inteligentnych. Ma na swoim koncie przeszło sto książek, słuchowisk i bajek muzycznych, a jej książki znajdują się na Liście Skarbów Muzeum Książki Dziecięcej. Niedawno recenzowaną u nas książkę „Sanatorium” tej autorki  możesz poznać tu. Wracając jednak do naszej „Myszki” – na każdej rozkładówce widzimy główną bohaterkę w przeróżnych sytuacjach. Dowiadujemy się co przeżywa, jak się czuje i czytelnik utożsamia się z nią.

myszka1

myszkaqqq

okładkamyszka

myszka3

myszka4

Książka oprócz lekkiego, a zarazem mądrego rymowanego tekstu jest przepięknie zilustrowana. Pełno tu roślin, owoców, kwiatów, różnych przeuroczych owadów i zwierząt. Każda rozkładówka jest tak bogata w szczegóły i kolory, że trochę Wam zajmie zanim dojrzycie wszystko! Przedstawiony tu świat wciąga 🙂 Jest smutny żuczek z grzybową parasolką, żaba przytulająca malinę i wiele innych cudaków, których nie da się nie lubić. Zaglądamy też do domku małej myszki, a tam zasuszone groszki, owoce lasu, listkowe dywaniki, miski z kasztanowych osłon i fotel z muchomora – cudnie tam jest 🙂 Zakochałam się w tej pozycji od pierwszego wejrzenia, jest tak urocza! Autorką ilustracji jest Dobrosława Rurańska, której twórczość możecie poznać tu. Polecam Wam „Myszkę” bardzo, a ona już macha do Was łapką 🙂

12970581_10204765019884882_749981321_o

tekst: Dorota Gellner

ilustracje: Dobrosława Rurańska

Wydawnictwo Bajka, 2016

24 strony

dla najmłodszych przedszkolaków 3+

cena okładkowa 22,90 zł

 

Reklama

Powiązane tematy

Komentarze (18)

Chcę tą książkę, bo mamy w domu czterolatka, który dopiero uczy się nazywania swoich emocji- a jak wiadomo tych emocji jest sporo!

Myszka skradła moje serce..jestem przekonana, że moja mała bratanica byłaby zachwycona! 🙂

Po prostu dla tego ze mam w domu małą Myszkę Martynke do której mówię jak coś spsoci Myszko!!!

Bo w domu mamy kota! A nie znamy jeszcze z Lulą żadnej myszki! Myszko zapraszamy do nas! 🙂

Myszką nazywał mnie mąż. Tak, jak myszka książkowa jest we mnie dużo emocji i łatwiej mi będzie wytłumaczyć je dzieciom właśnie na przykładzie tego małego, „szarego” zwierzątka ale z jakże bogatym wnętrzem.

Po prostu jedni uwielbiają koty, inni psy, a my myszy. Córa ma swoją ulubioną przytulankę myszkę Szarotkę ( z przejęzyczenia niekiedy Szarlotkę 😉 ), syn przechwycił od starszej siostry miłość do myszy, próbował przechwycić też Szarotkę -bezskutecznie, dostał więc Myszora (choć to nie zmieniło jego pociągu do Szarotki). No i córka ma „niebieskiego fioła”, więc nasza radość jak u” Myszki” tylko w kolorach błękitu. Syn kolorów jeszcze nie ogarnął, ale myszki go wzruszają niezależnie od barwy. Książkę moje maluchy pokochałyby jeszcze przed przeczytaniem.

Kolezanka mowila mi juz kilka razy „kupuj dziecku ksiazki doroty gellner,sa rewelacyjne”. A ja jakos tak zawsze mialam wymowke ”pozniej….moze na Boze Narodzenie….Wielkanoc…dzien dziecka”. O nie! Chce te ksiazke! Jest cudna?

Hahaha… Hania „Myszkę” wygra!
Żeby czytać ją Kostkowi,
Tak się siostra z bratem bawi!

Lubię książki dla dzieci o emocjach. W naszej domowej biblioteczce mamy już kilka ciekawych pozycji i widzę, jak z ich lektury skorzystały moje córeczki. Coraz częściej zamiast jedynie patrzeć spode łba czy histeryzować mówią o tym, co czują i z jakiego powodu są obrażone. Nie zmniejszyło to liczby codziennych spięć na linii siostra-siostra czy dzieci-rodzice, ale przynajmniej szybciej gasimy pożary w dziecięcych serduszkach. O „Myszce” czytałam już dużo dobrego (tematyka! ilustracje!), a poezja Doroty Gellner to po prostu dobra literatura. A tej musimy przyjmować regularnie duże dawki, nie tylko w okresie przesilenia wiosennego:-)

Odkąd w życiu mojej pierworodnej, Kaliny, pojawiła się młodsza siostra, początkowo przestała okazywać emocje, a w miarę upływu czasu, to co się nazbierało, zaczęło wybuchać. Nie radziłyśmy sobie z tym obie. W jednej chwili córka w złości wykrzykiwała przykrości, a za chwile mówiła „Mamo kocham Cię”. Dużo czasu zajęło mi, by podejść do tego na spokojnie. Posiłkowałyśmy się oczywiście książkami, bo nic tak dobrze nie robi jak dobry przykład. Jednak pozycje w naszej małej biblioteczce są dla starszych dzieci (np. Kasdepke „Kocha, lubi, szanuje…”). Brakuje nam takiej Myszki, która w bardzo przystępny sposób opisuje uczucia. Myślę, że za chwilę dla młodszej córeczki ta książka też będzie „na czasie”.

Bardzo bym chciała tę książkę, gdyż moje córki uwielbiają czytać niestety swoje książki już znają, gdyż czytamy je na przemian, a przyznam, że na kupowanie co raz nowszych nas nie bardzo stać. Dodam, że moje córcie mają 2 i 4latka i wprost uwielbiają słuchać bajek.

Pani Kingo, czy może Pani podać mi swojego maila w odpowiedzi na tę wiadomość ? Coś wymyślimy 🙂

Kochamy Gryzmoła, odważamy się zaypiać z Duchami, Stworki i Potworkami, przekomażamy z sąsiadką, tą od czekoladek i niecierpliwimy żeby poznać Myszkę!

Powoli kompletujemy naszą biblioteczkę i chętnie przygarniemy „Myszkę” :). Myszki i kwiatki lubimy, a wierszyki jak zawsze są u nas na topie :). Ostatnio udało nam wypożyczyć „Nawet nie wiem jak bardzo cię kocham”, więc byłaby to kontynuacja lektury o emocjach.

Bardzo chciałybyśmy wygrać tę cudowną Myszkę, która skradła nasze serca od pierwszego wejrzenia, już na etapie przeglądania zapowiedzi wydawniczych. Córcia wówczas 20-miesięczna, pobiegła do komputera i na jej widok powiedziała: „A co to? Myszka Różyczki”, odpowiedziałam „Różyczko nie mamy tej książki, a chciałabyś ją mieć?”. Nie muszę chyba pisać, jaka była odpowiedź. „Tak, mamusia kupi Różyczce.” Jak więc widzicie, książeczka w naszym domu pojawić się musi, a że portfel rzeczonej mamusi nie jest studnią bez dna, dlatego baaaardzo cjcialybysmy ją wygrać. Córcia chętnie mówi o uczuciach”Kocham Cię, mamusiu” i odczytuje emocje nasze i bohaterów czytanych książek: „cieszy się”, jest smutny, płacze, nie płacz”. Ta prześliczna książka o uczuciach, pozwoli mojej córci poznać i lepiej zrozumieć świat emocji. Chętnie przytulimy Myszkę do naszych zbiorów i serc.

Chcę tę książkę, ponieważ moja córcia mnie o to prosi. Przybiegła do mnie i widząc ją od razu zaczęła wypytywać o czym jest ta książeczka, a po chwili tatusiu ja chcę taką.

Książki nie znałam, a dobrze wiedzieć, że jest, podoba mi się, zwłaszcza ta nuta romantyzmu na stronach ukwieconych, ciekawe co na takie babskie sprawy mój mężczyzna mały powie

OGŁOSZENIE Z DOMU ZOOLOGÓW
Dwa koty poszukują sprytniejszej od nich małej, siwej, zwinnej – myszki.
Generalnie koty cały dzień śpią, a w nocy (i tu obejrzałam się w koło) – też śpią, myszka nie ma się czego obawiać.
Poza kotami, zapewnimy myszce – małe rączki, bystre spojrzenie,
100 pytań na minutę z serii – „mamo, a dlaczego myszka tak zrobiła … mamusiu, a co to jest…mamusiu przeczytaj jeszcze raz”.
Pozdrawiam,
Teresa Długosz

Zostaw komentarz