Cudowny chłopak – R.J. Palacio

Cudowny chłopak - R.J. Palacio recenzja książki

Prezentuję dziś książkę wyjątkową. Choć przeznaczona dla młodych czytelników, z pewnością okaże się niezapomnianą lekturą także dla dorosłych. To „Cudowny chłopak” amerykańskiej autorki R.J. Palacio. Choć książka ma swoją premierę za kilka dni, mogliście się już z nią spotkać, bo pierwszy raz ukazała się w Polsce w 2014 roku i do tej pory funkcjonowała pod tytułem „Cud chłopak”. 

Lektura obowiązkowa dla wszystkich dzieci i nastolatków! Świetnie, gdyby została wpisana na listę lektur obowiązkowych w szkołach podstawowych.

To niebywale lekko napisana powieść o niesamowitym chłopcu, Auguście, i jego walce o normalność dla siebie. Urodził się z wadą genetyczną, ma zdeformowaną twarz. W chwili gdy go poznajemy ma dziesięć lat, przeszedł 27 operacji, ale mimo tego wciąż nie wygląda jak zwyczajny chłopiec.

Rodzice postanowili, że ich syn, po wielu latach domowej edukacji, rozpocznie naukę w szkole. Dla całej rodziny to ogromny stres… rodzice martwią się jak nauczyciele i dzieci przyjmą chłopca, który tak bardzo wyróżnia się wyglądem. To również wielkie wyzwanie dla samego Augusta, który boi się konfrontacji ze światem rówieśniczym, nigdy nie był w normalnej szkole, a sam o sobie mówi tak:

Jem lody, jeżdżę na rowerze, gram w piłkę, mam xboxa. Pod tym względem jestem całkiem zwyczajny. Tak mi się wydaje. I tak czuję. W środku. Ale gdy zwykły dzieciak spojrzy na drugiego zwykłego dzieciaka, to przecież nie ucieka z wrzaskiem z placu zabaw.

 

Historia chłopca o zdeformowanej twarzy robi ogromne wrażenie, zwłaszcza, że jest tu ukazana z perspektywy kilku osób. Przede wszystkim jego samego, ale również jego kochającej, starszej siostry, która mierzy się poczuciem osamotnienia, bo wszystko wokół kręci się wokół chorego brata i jej rodzice nie mają czasu się nią zajmować, wierząc, że świetnie daje sobie radę.

Jej historia zaczyna się tak…

August jest Słońcem. Ja, mama i tato jesteśmy planetami, które krążą wokół Słońca.

 

Powieść ukazuje jak u boku chłopca, zmienia się życie wszystkich, którzy go otaczają. Jak „ten brzydal” ma wielce pozytywny ma wpływ na ludzi. Jak uczy ich pokory, odwagi, asertywności… jak wielką potrafi być inspiracją dla innych. Bo przecież to oczywiste, że nie należy oceniać ludzi po wyglądzie, ale czy na pewno dla wszystkich?

Zapewniam, że podczas lektury będziecie śmiać się i płakać. 

To książka idealna, ale…

… bo musi być jakieś ale, prawda? 😉

Polskie tłumaczenie kilkakrotnie zawodzi. Trudne wyrazy są oznaczone gwiazdką i wytłumaczone na dole strony, ale dla dziecka jest to mało czytelne. Główny bohater ma na przykład wkrótce zacząć szkołę „podstawową średnią”, jakby nie mógł u nas iść do gimnazjum. To byłoby bardziej zrozumiałe dla polskich dzieci. Innym przykładem jest cudowna scena, rozładowująca emocje i rozśmieszająca czytelnika, w którym rodzice mówią Augustowi o nowej szkole i o jej dyrektorze, który ma na nazwisko Tushman. Bohaterowie zaśmiewają się i polski czytelnik, jeśli nie pomieszkał kilka lat w USA lub nie zna hebrajskiego, totalnie nie wie o co chodzi. Dopiero z kontekstu lub przypisu dowiadujemy się, że to nazwisko kojarzy się z dupą czy tyłkiem. Scena w polskim tłumaczeniu byłaby dużo mocniejsza i przede wszystkim śmieszna, gdyby dyrektor nazywał się na przykład Dupman.

Kochany polski wydawco, poprosimy o poprawki w tłumaczeniu przy okazji kolejnego dodruku, bo to że książka zniknie wkrótce z księgarnianych półek jest oczywiste!

Cudowna, ważna, inspirująca – GORĄCO POLECAM!!!

tytuł: „Cudowny chłopak”, wydana w Polsce wcześniej pod tytułem „Cud chłopak”

tekst: R.J. Palacio

tłumaczenie z języka angielskiego: Maria Olejniczak-Skarsgard

wydawnictwo: Albatros, 2018

objętość: 416 stron

dla dzieci w wieku: 6+ oraz dla młodzieży i dorosłych

cena okładkowa: 35,90 zł

KUP TERAZ U PSOTNIKA ZA 25 zł

KONKURS! KONKURS!

Mamy dla Was jeden egzemplarz książki!

Aby wziąć udział w zabawie należy, w komentarzu pod tym artykułem, napisać odpowiedź na pytanie:

Komu dałabym/dałbym „Cudownego chłopaka” do przeczytania i dlaczego?

Na wasze zgłoszenia czekamy przez cały weekend, aż do godziny 24.00 w niedzielę 14 stycznia 2018

Reklama

Powiązane tematy

Komentarze (56)

Mojemu cudownemu 8letniemu synkowi Igorowi który dziś ma urodzinki gdyż kocha książki które wspólnie czytamy. 🙂

Byłby to wspaniały prezent dla mojego syna-nastolatka.Moze po jej przeczytaniu zwrocilby uwage na swoje i innych opinie na temat ludzi inaczej wygladajacych…Jest szansa ze własnie te by przeczytał😊

Tą niesamowitą historię podarowałabym mojej ukochanej 9 letniej siostrzenicy, która w wieku 8 lat obcieła swoje długie piękne włosy oddając je fundancji wspierającej dzieci chorych na raka. .jest piękną i mądrą dziewczynką, ale chciałabym jej przypomnieć przez tą lekturę, że najważniejsze jest wnętrze człowieka. Jak tylko przeczyta to pożyczę ją dla siebie 😆😆 żeby czytając ryczeć jak bóbr do poduszki, a za kilka lat przeczytam ją mojej obecnie niespełna 4 i 2 letnim córeczkom 💜💜💜

Mojemu synkowi, aby mógł zrozumieć , co jest w życiu najważniejsze. A i sama chętnie przeczytam.

Podarowalabym książkę córce ( 13 lat), gdyż powieść pokazuje i uczy empatii, nie wszyscy jesteśmy tacy sami, nie każdy z nas posiada takie same uczucia, tutaj jest samotność siostry, inność brata. Uczy zachowań i tolerancji. Sama bym przeczytała 😊

Córce…aby zaniosła ją do poczytania w przedszkolu (grupa Starszaków) lub później już do szkoły… takie książki właśnie powinny być kanonie lektur… na liście tych obowiązkowych do przeczytania przez dzieciaki… to one później idą w świat z wartościami, które uda się nam, dorosłym im przekazać… rodzicom, dziadkom, nauczycielom… „Cudowny Chłopak” na sporo do przekazania… Pozdrawiam 🙂

Książkę powinno przeczytać każde dziecko jak i nie jeden dorosły. Takie książki powinny znaleźć sie w kanonie lektur. Inny nie znaczy gorszy, dużo ludzie tego nie rozumie…smutne 🙁 książkę przeczytałabym swoim dzieciom, potem może same kiedyś by do niej wróciły a następnie schowałabym dla wnuków 😉❤📚

Sama sobie bym ją podarowała. Choc zewnętrznie nie różnię się od innych, wnętrze mam dość skomplikowane że tak powiem. Sama bym coś wyniosła dla siebie. Może nauczyłabym się dystansować do wielu spraw. Sądzę, że moj starszy syn Franek chętnie posłuchałby tej historii. Ma w sobie wiele empatii i napewno przygody bohatera by go wyruszyły.

Mojej mądrej Dziewięciolatce, aby pielęgnować jej wrażliwość 🙂 .

Moim synom, bo to bardzo fajne ups cudowne chłopaki 😀😀😀

Wszystkim moim znajomym dzieciom. Gai, corce, bo wiem, że pewnego dnia sama stanie przed problemem akceptacji ze strony rówieśników. Siostrzenicom, bo staram się je wspierać w literackiej edukacji 🙂 Bratankowi, bo jemu też podsuwam przy różnych okazjach książki – nawet jak nas odwiedza, to zawsze pyta, czy mam dla niego jakaś książkę 🙂 i sobie, bo strasznie lubię książki dla dzieci!

Książkę dałabym koledze córki,bo nie ma w sobie ani grama empatii.Jego mama ma trudny orzech do zgryzienia,kiedy kolejny raz młody dokucza kolejnemu dziecku,a że książki czytają razem to jest szansa że coś by z takiej pozycji wyniósł.

Książkę przeczytałam juz kilka miesięcy temu. Zamówiłam ebooka. Mieszkam na Litwie, gdzie film wszedł na ekrany w listopadzie ubiegłego roku. Piękna i mądra historia… ekranizacja jest również wspaniała i mysle, ze dość wierna. Książkę podarowałabym moim bratankom, którzy uwielbiają czytać. Z książek cieszą sie bardziej niż z zabawek, a to bardzo miłe, gdy bliskie ci dzieci podzielają twoje zainteresowania. Akurat na początku lutego zbliżają sie urodziny jednego z nich, a z racji tego, ze ja pod koniec stycznia mam termin porodu i na urodzinach w Polsce sie tym razem nie pojawię, byłby chociaz doskonały prezent! Olek byłby zachwycony, książkę na pewno pożyczyłby bratu! 🙂

Książkę kupilabym klasie 4D,do przeczytania jako druga biblie,jako moralny kodeks zachowania.W klasie jest dziewczynka wykluczona od kilku lat.Żadne prośby i pogadanki nie skutkują.Moze lektora każdemu z osobna dalaby dzieciakom do myślenia.

Witam serdecznie, startuje w konkursie aby wygrać książkę dla mojej 7 letniej córeczki. Ola jest dzieckiem wysoko wrażliwym «High sensitive person» i takie problemy inności jak ten opisany w książce bardzo wyraźnie dostrzega z wielka dozą empatii jak na 7 letnie dziecko. Bardzo jestem ciekawa jej reakcji na ta książkę. Serdecznie pozdrawiam

Hani, mojej 10letniej córce, która biega po szkole i rozdaje kalendarzyki z danymi, szukając chętnych na podarowanie 1% podatku naszej niepełnosprawnej sąsiadce. Ma dziewczę złote serce. I jestem pewna, że ta książka ją ucieszy 😊

Dałabym ją dzieciom w klasie mojej 8letniej córki by przeczytały ja wspólnie w ramach lekcji tolerancji dla innych osób. Uczą się wspólnie w szkole integracyjnej z różnymi dziećmi. Książka pomogłaby nauczyć ich nie oceniać ludzi po ich wyglądzie. To bardzo ważne. Szkoła nie pomaga w tym temacie a nie chce brać udziału w akcji społecznej „nie dokuczaj”. Może pomożecie? 🙂byłoby mi milo🙂

Na pewno powinni ją przeczytać dzieci/nastolatkowie,którzy, jak Augustus, są są wyśmiewani z powodu swojego wyglądu czy też zachowania, oraz ci, którzy takie osoby prześladują, Tym pierwszym książka da nadzieję, odwagę i przywróci wiarę w ludzi. Tych drugich może nauczy tolerancji, skłoni do refleksji nad własnym zachowaniem, spowoduje, że pomyślą, zanim kogoś zranią. Ważne jest to, kim jesteśmy, nie jak wyglądamy. Wczoraj właśnie skończyłam czytać córce Pasztety, do boju! Powieść ta ma podobne przesłanie, także pokazuje ogromną siłę i odwagę, by zmierzyć się z trudnościami losu.

* Cudowny chłopak czy Pasztety, do boju! to książki, które powinny trafić do kanonu lektur szkolnych. Obecnie co trzeci nastolatek jest ofiarą hejtu, co piąty autorem. Wyśmiewanie zaczyna się od głupich żartów i chęci zaimponowania grupie, czasem kończy tragicznie…

Książkę dałabym mojemu synowi „cud-chłopakowi”, który też jest inny jak August. Jego inność jest jednak nie fizyczna, on jest „neuro-nie-typowy”, inaczej odbiera i rozumie świat, im jest starszy, tym bardziej się wyróżnia i tym bardziej jest samotny. Może historia Augusta doda całej rodzinie otuchy? Może innych nauczy nie tylko tego, że nie ocenia się ludzi po wyglądzie, ale że nie należy ludzi oceniać pochopnie, bo pozory mylą, a „najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”…

Napewno podarowałabym synowi, który przeczytałby swojej siostrze, bo od kiedy pojawiła się na świecie, i od kiedy on zaczął czytać codzienne rytuały cieszą nasze wspólne chwile

Podarowałym książkę w prezencie urodzinowum mojej żonie, która zachorowała na nią odkąd przeczytała o niej na waszym profilu. Nic innego nie robi tylko gaga i gada że musi ją mieć a ja jej kupiłem wczesniej książkę kucharska. Chyba nie będzie zadowolona bo gotować nie lubi😉 pomożecie uszczęśliwić moja zone?

hahahahahhahaaaa, jak mogłeś kupić książkę kucharską żonie, która nie lubi gotować? 😀

Chciałem ją zainspirować 😉

w razie czego książka dostępna w naszym sklepie 😀

Dałabym do przeczytania kilku mamom z naszego przedszkola, które uważają że kontakt ich dzieci z dziecmi niepełnosprawnymi spowalnia ich rozwój i że ” to nie jest odpowiednie towarzystwo”. Albo wyrzucają zaproszenie na urodziny dziewczynki , ktora z jakiegoś powodu nie jest właściwą koleżanką (sic!) choć wątpię żeby przeczytały . Chyba zawsze będą ludzie dla ktorych Inność jest zagrożeniem a nie czymś ciekawym a nawet pieknym, co daje światu różnorodność i bogactwo .

Pracuję z dziećmi, choć bardzo szczere i spostrzegawcze, te młode istoty przyjmują inność swoich rówieśników jako coś „normalnego”, dopóki ktoś (szczególnie starsi, dorośli) tej inności nie ukaże w złym świetle. Jeśli inność na początku jest odrażająca to stanie się normalna, wtedy kiedy dorośli autentycznie przyjmą ją i pokażą to dzieciom. Potrzeba doświadczeń z Innym na co dzień, na podwórku czy w szkole i co ważne potrzeba mądrych dorosłych. Książkę z pewnością kupię dla siebie, a tę wręczyłabym pewnemu dorosłemu- rodzicowi, który nie wykazał się wrażliwością wobec Innego.

Książeczkę podarowałabym pewnemu chłopcu, który dużo czasu spędza w szpitalach i na wizytach u lekarzy. Po przeczytaniu tej książki może w końcu uwierzy, że warto mieć marzenia i wszystko jest możliwe. Na swojej drodze spotykamy różnych ludzi jedni są zdrowi i szczęśliwi innym tego brakuje ale nie można się poddawać. Każdy z nas ma piękne wnętrze wystarczy je odkryć i poznać 🙂

Książkę czytałabym wspólnie z moimi dziecmi – młodsze zaczęło przedszkole, drugie jest w 3 klasie podstawówki… to bardzo wazne, żeby dzieci nauczyc tolerancji, empatii i zrozumienia dla inności – chorych, niepełnosprawnych ruchowo i intelektualnie, ale tez szacunku dla innych narodowości, religii czy przekonań… Oczywiście samo słowo to za mało- dzieci uczą się przez przykład… taka ksiazka to tez dobry wstęp do rozmów na temat innosci i akceptacji… cieszę się, że takie pozycje pojawiają się na rynku wydawniczym

Nastolatkom, które oceniają bez zastanowienia, po ubraniach, telefonie, wyglądzie, zawodzie rodziców… Ta daje do myślenia, współczesna, dobrze napisana, narracja prowadzona przez różne osoby tez jest ciekawym dla młodego człowieka przezyciem. Dobrze byłoby gdyby takie ksiazki były lekturami, o takich dłużej sie myśli.

Wychowawczyni w szkole,żeby wpisała do spisu lektur w drugiej klasie…w ten dołożyła od siebie „Niesamowite przygody skarpetek”,więc szansa jest duża…

Każdej z moich córek aby uczulić je na inność osób wokół nas oraz nauczyć empatii i próby wczuwania się w uczucia innych ludzi.

Ja bym zabrała książkę do swojej pracy (zerówki w szkole) i przeczytała ją chętnie dzieciom, bo niestety choć bardzo empatyczne i kochane czasem mają tak głupie pomysły w stosunku do innych (czasem nawet „normalnych” dzieci już nie mówiąc o tych z dysfunkcjami mniejszymi i większymi). Na pewno przydałaby im się taka lekcja. A potem przeczytałabym ją moim dzieciom i myślę, że bardzo by im się spodobała, widzieli zwiastun filmu i syn najlepiej już poszedłby do kina, niestety to niemożliwe (ma 6 lat) więc książka byłaby super dla nich też.

Książkę wykorzystałabym podczas lekcji wychowawczych w mojej klasie. Przezwyciężać stereotypy w małej miejscowości, w której pracuję jest bardzo ciężko, ale wierzę we wrażliwość moich dzieciaków. Ta książka byłaby na pewno wspaniałą pomocą dydaktyczną. A w domu mam dwóch kochanych synów, których również chcę wychować na wrażliwych i pełnych empatii ludzi.

Mojej córce , 9 latce , by pokazać jej, po raz kolejny , w jeszcze innym ujęciu, że nie to co na zewnątrz , ale to co w środku jest najważniejsze…Słuchając tego, co dookoła, w świecie polityki się dzieje, w temacie równouprawnienia płci, koloru skóry, uchodźców, pomocy słabszym staram się rozmawiać z nią i ” podtykać” lektury, filmy – dające do myślenia… I ona też mając w szkole dzieci z niepełnosprawnościami, dzieci, które przyjechały do Polski z Ukrainy, styka się z tym tzw”naszym, dorosłym ” światem… Uczę dzieci bycia otwartym na to , co nas otacza i nie myślenia stereotypami… Dzieci są otwarte, tylko z czasem niestety my im narzucamy myślenie szablonami .

Cudownego chłopaka dałabym do przeczytania mężowi, po przeczytaniu książki samodzielnie. Sami mamy chłopca, cudownego, ale… życie rodzica nie jest łatwe (wiem, wiem, truizm) i ostatnimi czasy oboje zauważyliśmy, że nie umiemy dostrzec tej cudowności w codziennej gonitwie. Może wspólna lektura książki da nam odpowiedni dystans i spojrzymy na naszego chłopca ciut inaczej?

Książkę podarowałabym swoim córkom. Moja babcia zaraziła mnie jako dziecko miłością do twórczości Lucy Maud Montgomery a przede wszystkim do Pollyanny i jej „zabawy w radość”, czyli szukania w każdej (szczególnie z pozoru nieprzyjemnej) sytuacji lub osobie pozytywnych cech. Myślę,ze książka „Cudowny chłopiec”, która opowiada historię chłopca zarażającego optymizmem spodobałaby się moim córkom i nauczyłyby się cieszyć drobiazgami, których teraz nie dostrzegają.

Ja bym dała tę książeczkę synkowi ale nie po to by ją sobie poczytał w domu ze mną tylko po to aby ją wziął do przedszkola na czytanie z panią podczas odpoczynku po obiadku. Często mówi mi ze dzieci śmieją się z innych z różnych powodów – bo gruby, bo płacze, bo ma fioletowe rękawiczki a chłopaki takich nie noszą… Mam cichą nadzieję że choć troszkę by taka mała terapia przyniosła pozytywnych zachowań 😉

Tę książkę podarowałabym mojemu synowi i z pewnością czytałabym mu ją każdego wieczoru, żebyśmy lekturę mogli przeżywać razem. Choć bohater książki jest nieco od Wojtka starszy, myślę, że to idealny moment na zapoznanie się z tą historią. Syn zaczął naukę w szkole, nawiązuje nowe znajomości i przyjaźnie i bardzo zależy mi na tym, aby nauczuł się doceniać w ludziach to, co wartościowe, a nie szedł owczym pędem za innymi. Ostatnio w szkole miał miejsce przykry incydent, gdy jeden z chlopców z syna klasy na boisku naśmiewał się z dziewczynki z zespołem Downa. Został za to odpowiednio ukarany, a my w domu przeprowadziliśmy ważną rozmowę, żeby ocenić, jak nasze dziecko zapatruje się na całą sytuację, na odmienność tamtej dziewczynki, na zachowanie kolegi. I staraliśmy się, by zrozumiał, jal należy postępować i co powinno wpływać na to, jak oceniamy i postrzegamy innych. Myślę, że historia Auggiego idealnie pasowałaby do przeczytania w tym momencie, bo syn bardzo przeżywa wszystkie czytane historie…

Książka byłaby dla naszej trójki: syn (2.5 lat),mąż i ja ….na wieczorne wspólne czytanie ;))

Książkę przekazałabym synowi. Ostatnimi czasy ze względu na problemy rozwojowe na ścieżce życia zaczął spotykać dzieci inne. Inne niż te w przedszkolu. Z porażeniem mózgowym, z zespołem Downa, z autyzmem. Inne, ale czy na pewno inne? Czemu w takim razie je spotyka? Czy coś ich łączy? Jak można określić inność? Pojawia się dużo zapytań, dużo obrazów. Ksiazka przydałaby się do wyjaśnienia

Dałabym ją mojemu bratu , który opisuje ludzi po wyglądzie, kolorze skóry, a nie patrzy na to że jest coś więcej niż wygląd. To charakter jest najważniejszy u człowieka niż ten cały wygląd. To jest najmniej ważne, a on tego nie potrafi zrozumieć.

Przyznam się, że najpierw sama bym ją przeczytała 😉 A docelowo książka wzbogaci biblioteczkę moich synów – Jasia i Miłoszka. Starszy coraz chętniej i uważniej słucha, gdy mu czytam. Coraz więcej słów potrafi przeczytać sam, a ja zaciskam kciuki, by miał tak silny pociąg do czytania jak i ja 🙂 Powiększam i udoskonalam biblioteczkę dziecięcą od kilku lat, a „Cudowny chłopak” wydaje mi się pozycją obowiązkową, nie może go zabraknąć!

Mojemu cudownemu chłopcu, żeby zawsze mógł przeczytać i przypomnieć sobie, że jest wyjątkowy, niezwykły, że dzięki niemu świat jest piękniejszy, że genetyka może być jak kalejdoskop, że barwy i kształty dzięki niej mogą być sztuką i że każdy z nich w połączeniu z miłością, wiarą i nadzieją może być tym pięknem i radością, które dają siłę do tego, żeby codziennie rano powiedzieć”kocham Cię jeszcze bardziej niż wczoraj”

To byłby wspaniały prezent dla mojego 6-letniego Synka 😊 Czytaliśmy już „Inny niż wszyscy”, czytaliśmy „O Kamilu, który patrzy rękami”, to byłaby kolejne fajna książka, która pozwoliłaby zrozumieć, że „inność” nie jest zła, gorsza, i że najważniejsze jest to kim jesteśmy, jacy jesteśmy, a nie to jak wyglądamy 😊

A ja bym dała tą książkę mojej Siostrze, która miewa problemy z docenieniem swojego życia, i tego co ma…

„Cudownego chłopaka” podarował bym głównie mojemu synowi, ale również córce, gdyż mamy podobna sytuację w domu. Może po przeczytaniu tej książki syn potrafił by zrozumieć nasza trudna sytuacje w której się znajdujemy. Dopiero zaczynam przygody z czytaniem opowiadań, syn złapał bakcyla. Zawsze prosi „przeczyj jeszcze…” myślę, że z tą książką było by podobnie. Pozdrawiam serdecznie k.

Komu dałabym… sama mam na NIĄ smaka bo filmu jeszcze nie widziałam tylko zwiastuny i kiedyś film z Cher też był filmem na… opamietanie i tak myślę że tu będzie podobnie… książka na tak znanego ” Liść na opamietanie ” Tak tak na początek JA a Tak docelowo myślę że to biblioteczka u mojego Synka bo lubi czytać i już wiem że zaszczepiłam w NIM miłość do czytania i książek i już dumny jest ze swojej biblioteczki tak JAK ja czy starsza siostra Nikola i tu też Ona by skorzystała i rola jej i moja i jeszcze moi rodzice cudowni Oni też tu pełnią rolę ogromną bo Iwo jeszcze sam nie czyta Ale tak uwielbia jak mu się czyta więc namiętnie to czynimy a tym samym sami coś dla SIEBIE MAMY i wspólną więź poglebiamy aaa zmierzam do tego ze oststnio kupujemy książki z przesłaniem i strikte z Tytułem… DLA… O … Typowo tu konkretną osobę na myśli się ma to bardzo miłe moja mama Teresa i kocha pieski i taką pozycję dostała czy TERAZ Wspaniali Dziadkowie czy o Księżniczkach hihi to jaja ok znowu jak ZAWSZE mam słowo ciąg Ale jak nie brać udziału JAK taka wygrana tak Tak jak się uda to niby dla Iwo ale to DLA NAS i chętnie będę ją innym ale zapiszę sobie komu pożyczę by znała drogę powrotną i będę po znakomitych na … zimny prysznic pożyczać

Podarowałabym tą książkę niepełnosprawnemu synkowi znajomej aby dodać mu pewności siebie. Jest w podobnej sytuacji jak główny bohater książki:(

Oczywiście dałabym ją mojemu Cudownemu Chłopakowi, który ma 10lat. Który imponuje mi każdego dnia…jest wspaniałym starszym bratem, przyjacielskim kolegą oraz tym,że w dzisiejszych czasach stawia na swoim i dąży do celu nawet jak jest mu bardzo ciężko 🙂

Czy wiesz, że na kilka lat zapomniałam o czytaniu? Do dziś zastanawiam się jak to możliwe, że zamiast wieczoru z książką, wybierałam wieczór ze smartfonem. Na czytanie zwykle „brakowało mi czasu”. Dziś wiem, że to była paskudna wymówka .Wiesz co dziś stanowi dla mnie trudność? Skupienie się na książce. Od rana mam taki natłok informacji zewsząd, że zatopienie się w interesującej fabule i skupienie się na niej dłużej niż kilka minut wydaje się być abstrakcją. Książka i strony pokryte drobnymi literami, bez obrazków, to nie to samo co łatwe, podane na plastikowej tacy, niczym hamburger, krótkie i kolorowe newsy. Dziś jesteśmy uzależnieni od takiej formy tekstu.Krótkiej, intensywnej w przekazie, łatwej w odbiorze, wyróżniającej się. Nasz mózg przerabia je przez całą dobę. Jeśli nie jesteś molem książkowym, a do czytania musisz wrócić, tak jak ja – przed tobą intensywne ćwiczenia z uważności i skupienia. Brzmi jak paradoks, ale tak właśnie jest! Finalnie – łatwo jest stwierdzić pod koniec dnia, że nie ma się czasu na czytanie książek. Z czego zatem zrezygnować?….Uodporniłam się na teksty „odłóż tę książkę – pogadajmy”. Zaraziłam czytaniem całą rodzinę, a z Tomkiem(to dla niego bym proponowała książke,która tu jest wartoscią do wygrania.bo były z nim trudności do przekonania do czytania rodzeństwu,czy dla nas,rodzinnie.oj były i czasem są nadal schody,ale dzielnie sie trzyma,nie za często zniechęca i brniemy do przodu)mam układ taki, że każdy czyta coś swojego przez 20 minut. Tylko tyle i aż tyle. Czytanie jest super! Miałam kiedyś takich znajomych, którzy projektując swoją łazienkę zadbali o to, by w wannie były dwie specjalne, wododporne poduszki, po jednej dla każdego małżonka i wanna na tyle duża, by mogli wygodnie wziąć razem kąpiel z książką właśnie. 😀Mam w sobie jednak głębokie przekonanie i wiarę w to, że czytanie książek jest wartością nie do przecenienia i jednocześnie czynnością, która zdaje się wymierać. Że warto zawalczyć o to, by spędzić z książką choć 20 minut dziennie. Że to się opłaci. Zawsze.

Książkę czytałabym mojemu synowi Krystianowi (ma dopiero 2,5 roku). Uważam, że już od najmłodszych lat należy pielęgnować w dzieciach dobro i akceptację wyglądu innych ludzi. One się z tym rodzą, a tylko od nas dorosłych zależy, czy te cechy zostaną zachowane w dalszych latach. Niestety telewizja, internet, czy inni ludzie kreują świat, który dzieli się na pięknych i brzydkich, grubych i zgrabnych. Rodzina mojego męża ma bzika na punkcie ludzi grubych, zawsze to komentują i niestety udzieliło się to mojemu synkowi, który pewnego dnia stwierdził, że jeden z jego misiów jest gruby. Nie widziałabym w tym nic złego, gdyby nie fakt, że nie chciał się tym misiem bawić. Zdarzyło się to raz, ale u mnie zapaliła się czerwona lampka i wiem, że teraz do mnie należy tłumaczenie synkowi, że wszyscy są równi i wartościowi, nawet jeśli ważą więcej niż trzeba. Książka byłaby dobrą pomocą w tej nauce.

Książkę podarowałbym bliskiemu memu sercu chłopczykowi, któremu wydaje się, że nie jest tak wartościowy jak jego koledzy i koleżanki z klasy. Chłopiec ten jest niski, drobnej budowy ciała, ze względu na problemy zdrowotne nie może uczestniczyć w lekcjach wychowania fizycznego. Jako, że nie potrafi (jest to dodatkowo zakazane) grać w piłkę nożną, siatkówkę czy zwyczajnego ‚zbijaka’ uważa się za gorszego. Załamany słucha kolejnych opowieści dotyczących tego jak fajnie było na wspomnianej lekcji. Nie lubi być w centrum uwagi, jak do tej pory nie chciał iść na żadną z zabaw organizowanych w szkole, nie uczestniczył w wycieczkach…
Dodam jedynie, że dzieciaki w szkole są naprawdę mądre i nie dokuczają mu. Mimo to on sam tworzy barierę, która skutecznie uniemożliwia im jego bliższe poznanie.
Wierzę, że dzięki książce zrozumiałby, że nie wszyscy jesteśmy tacy sami i to właśnie jest najpiękniejsze!
Mateusz chrześniaku, głowa do góry! Pamiętaj, że obok siebie masz grono osób, które Cię kochają!

Książka byłaby świetnym prezentem dla moich dzieci szkolnych☺i doskonałą pozycją w naszym kąciku czytelniczym. Codziennie spotykamy się brakiem akceptacji, oceniamy ludzi po wyglądzie, kolorze skóry. Historia chłopca pozwoliłaby lepiej zrozumieć moim uczniom, że każdy z nas jest ważny i wyjątkowy.

Chciałaby tą książkę podarować niebawem 10 letniemu chrześniakowi. Filip chodzi do 4 klasy ale niestety zmaga się z Mutyzmem wybiórczym czyli jest dzieckiem które zbyt często milczy!! Rodzice i pozostsła rodzina staramy się mu pomoc w przezwyciężeniu lęku przed światem ale wiemy że musimy robić to bardzo małymi kroczkami. Chcąc postawić duży krok niestety cofamy się! Filip nie lubi czytać ale bardzo lubi słuchać jak ktoś czyta myślę że mimo trudności w nawiązaniu relacji słownych taka relacja poprzez słuchanie jest bardzo ważna.

Książkę przekazałabym wszystkim moim dzieciom w szkole. Pracuje jako psycholog szkolny w podstawówce w oddziałami integracyjnymi i widzę jak wiele jest jeszcze do zrobienia na codzień wśród dzieciaków, żeby uwrażliwić je tak po prostu na drugiego człowieka. Niezależnie od tego jak wygląda, czy tego, jakie ma trudności.

Nie będę oryginalna, jeśli napiszę, że miałam problem z wybraniem osoby nagrodzonej i że żałuję, że mogę oddać tylko jedną…

Tym razem nagrodę od nas otrzymuje ANNA, która pozostawiła swój komentarz: 12 stycznia 2018 at 23:58
Gratulacje i czekam na adres do wysyłki pod mejlem: mioda@strefapsotnika.pl

Zostaw komentarz