„Moje życie jako…” seria dla tych, co nie lubią czytać

"Moje życie jako..." seria dla tych, co nie lubią czytać

„Moje życie jako…” seria dla tych, co nie lubią czytać, ukazuje się w Polsce dzięki staraniom wydawnictwa Mamania, wpadła w moje łapki przy okazji szukania idealnej wakacyjnej lektury dla mojego syna Staśka, który ma jedenaście lat, uwielbia gry komputerowe i hulajnogę, a siedzenie pod kocem z książką jest dla niego… abstrakcyjnym pomysłem na spędzanie wolnego czasu 🙂

Autorką serii jest Janet Tashijan, amerykańska pisarka dla dzieci i młodzieży, która znalazła sposób na młodych ludzi, którzy nie przepadają za czytaniem. Jej książki są lekkie, przyjemne, zabawne i opowiadają o nastolatku, który lawiruje między szkołą a domem, próbując sprostać wymaganiom rodziców i nauczycieli.

„Moje życie jako…” często jest porównywane z bardzo poczytnym „Dziennikiem cwaniaczka”, ale zapewniam Was, że wypada dużo lepiej.

Wydania w miękkich oprawach, sprzyjają by książkę wrzucić do plecaka.

Szata graficzna nie powala na kolana miłośników ilustracji dziecięcej, ale pasuje do opowieści, jest spójna i zabawna. Ilustracje są dziełem Jake’a Tashjiana, syna Autorki, która prowadząc nauczanie domowe często zachęcała go do szkicowania w zeszytach i tak powstał pomysł na graficzne opracowanie przygód Dereka.

Derek Fallon, główny bohater serii „Moje życie jako…” to dwunastoletni jedynak, który… nie lubi szkoły, nie cierpi czytać, uwielbia czytać, jak syn Autorki, jest pyskaty i podobny do swoich rówieśników 🙂 Podejrzewam, że Jake był pierwowzorem tej postaci, a znam więcej chłopców, którzy tez idealnie by się do tego nadawali!

Książki poruszają tematy bardzo aktualne i choć opisują realia USA, nie odstają od naszych. Między wierszami znajdziecie kłopoty zarówno z rodzicami, nauczycielami, jak i z rówieśnikami, próby znalezienia łatwych rozwiązań w życiu, unikania przykrych obowiązków i potknięcia młodego człowieka. Wszystko z humorem, dystansem i wielkim luzem.

Jeśli znacie dziecko jedenasto, dwunastoletnie, które chcecie zachecić do samodzielnej lektury, to „Moje życie jako…” seria dla tych, co nie lubią czytać, może być dobrym tropem. Odcinki można czytać w dowolnej kolejności, a do tej pory w Polsce ukazały się:

Moje życie jako… KSIĄŻKA – Pierwszy tom serii, w którym poznajemy głównego bohatera w przeddzień wakacji. Rodzice, wraz z nauczycielką, zaplanowali mu lato pełne nauki. Ma przeczytać aż trzy prawdziwe książki, a tymczasem chłopka odkrył starą zakurzoną gazetę z artykułem o dziewczynie, która utonęła na wyspie. Mama zapytana o to zdarzenie dziwnie się zachowała… szybko zmieniała temat i była wyraźnie zmieszna. Derek od razu poczuł, że mama ma jakiś związek ze sprawą i postanowił to sprawdzić.

Moje życie jako… KASKADER – Drugi tom rozpoczyna się wraz z końcem wakacji. Derek musi wrócić do szkoły i nie jest tym faktem zachwycony. Byłoby fatalnie, gdyby nie to, że chłopak zupełnym przypadkiem dostał propozycję pracy jako kaskader! Dzięki nowemu hobby, los uśmiechnął się do niego… ale czy na pewno?

Moje życie jako… RYSOWNIK – Historia, która ma dość zaskakujące zwroty akcji! Otóż, do klasy naszego głównego bohatera przychodzi nowy chłopak, który porusza się na wózku inwalidzkim. Myślicie, że będzie trzeba mu pomóc? Okazuje się, że to Derek, zupełnie nieoczekiwanie, staje sie ofiarą nowego kolegi.

Moje życie jako… ŻART – Derek ma podły humor… wszystko nie idzi etak jak by chciał, sprawiając, że zaczyna myśleć o swoim życiu, jako słabym żarcie. O poważnych rozważaniach nastolatka o życiu, niezupełnie poważnie 🙂

Moje życie jako… GRACZ – kolejny odcinek serii, w którym bohater znalazł się w sytuacji do pozazdroszczenia! Tak w każdym razie uważa Stasiek 🙂 Derek dostał szansę wzięcia udziały w testach najnowszej gry! MARZENIE! Jak się pewnie domyślacie… nie idzie tak świetnie, jak sie można było spodziewać, a do tego dochodzą odwieczne kłopoty w szkole.

Moje życie jako… YOUTUBER – ostatnia na naszym rynku, ale nie ostania, jaką napisała Autorka, więc czekamy na kontynuację. Derek postanawia zostać gwiazdą youtuba, bo jak powrzechnie wiadomo, tacy są bogaci, popularni i niewiele robią. Oczywiście okazuje się, że nie jest to tak proste jak sie wydawało.

Reklama

Powiązane tematy

Zostaw komentarz