Dwie nowe HISTORIE BEZ SŁÓW od Zakamarków!

historie bez słów

Nowości nowości od Zakamarków! I to jakie! Prawie dwa lata czekaliśmy, po wydanym w 2015 roku „Złodzieju kury”, na rozwinięcie serii „Historia bez słów”. I oto dwie pozycje na raz, szczęścia chodzą parami 🙂

W tym cyklu ukazują się książki operujące jedynie obrazem. Gdyby usunąć z nich stopkę redakcyjną oraz tytuł, nie znaleźlibyście w nich ani jednej litery. To książki obrazkowe w pełnym tego słowa znaczeniu… to znaczy, że obrazy są ze sobą połączone i czytelnik może śledzić fabułę, nie jedynie oglądać ilustracje.

Prosty, a zarazem kapitalny pomysł. Za każdym razem, gdy wysuniemy z tekturowej koperty książkę, historia może być inna. A limit interpretacji wynika tylko z ograniczeń wyobraźni czytelnika. Możemy opowiadać dzieciom bajkę, pokazując im rysunki, albo oddać im książkę i posłuchać, co one widzą na kolejnych rozkładówkach.

Każda pozycja z serii rozwija wyobraźnię, stymuluje rozwój mowy i umiejętności swobodnego opowiadania, wypowiadania się pełnymi zdaniami. Nie wymaga znajomości liter.

Wraz z rozwojem i powiększającym się zasobem słów, historie opowiadane przez dziecko mogą być coraz bardziej skomplikowane i pasjonujące!

Spróbujcie koniecznie i jeszcze zobaczcie jakie śliczne, każda w zupełnie innym, niepowtarzalnym stylu:

„Pociągiem” Vincent Bourgeau

Zakamarki, 2017, 28 stron, cena okładkowa 29,90 zł, dla dzieci 3+

historie bez słów

Jedzie pociąg, a w nim oprócz maszynisty – dziecko, piesek i słoń. Na końcu każdej rozkładówki maszyna wjeżdża do tunelu, a gdy na kolejnej stronie z niego wyjeżdża wszystko się zmienia!

Bardzo zabawna historia, nie tylko dla fanów kolejnictwa!

historie bez słów

historie bez słów

historie bez słów

„Przenosiny” Arthur Geisert

Zakamarki, 2017, 28 stron, cena okładkowa 29,90 zł, dla dzieci 5+

historie bez słów

Osada świnek na wyspie, spadające z nieba ogromne nasiona czy wybuchający wulkan to tylko skromna zapowiedź tej cudnej historii.

Bohaterowie i charakterystyczna kreska od razu skojarzyła nam się z ukochaną rodziną Mellopsów 🙂

To nasz faworyt z dwóch dziś prezentowanych książek. Ilustracje są dużo bardziej szczegółowe, a poruszone tematy wymagają większej dojrzałości od czytelnika.

Ilustracje wybitnego amerykańskiego autora książek dla dzieci, Arthura Geiserta są cudowne. Ciężko się oderwać!

historie bez słów

historie bez słów

historie bez słów

historie bez słów

historie bez słów

na koniec krótka interpretacja fragmentu książki… kolejna wersja mojej Tosi 🙂

 

Reklama

Powiązane tematy

Komentarze (4)

Świnki skradły moje serce! I interpretacja Tosi również! Ile ja bym dała, żeby mój Tymek tak opowiadał o książkach. A on snuje historie mechaniki samochodowej, a książki streszcza w trzech zdaniach najczęściej 🙂

tak to jest z chłopakami 😀 Tośka ma taką wyobraźnię, że za każdym razem opowiada totalnie co nowego. Chciałam żeby ktoś kto zobaczy tę książkę poczuł, jak absurdalne są jej opowieści. Każda „Historia bez słów” wyzwala niesamowite pokłady w dzieciach… POLECAM jeszcze raz, szczególnie „Przenosiny”, choć wiem, że już nudna jestem 😀

dobra książeczka żeby to dziecko opowiadało do obrazków swoją historię,ucząc sięprzy tym opowiadanai,budowania zdań….

to prawda, dokładnie po to została ta seria stworzona, no i ogromnym dodatkowym atutem jest, że dziecko ma kontakt ze świetną ilustracją przy okazji

Zostaw komentarz