Moja mama chce mieć lwa

Moja mama chce mieć lwa, Madlena Szeliga

„Moja mama chce mieć lwa” to nowość w katalogu wydawnictwa Gereon. Nowa książka Madleny Szeligi przekonuje czytelników w każdym wieku, że naprawdę warto marzyć!

Główną bohaterką tej opowieści jest Leonia Zębowska. Dziewczynka, wraz z rodzicami i kotem, mieszkają w przeciętnym bloku, wiodą zwykłe, żeby nie powiedzieć… nudnawe życie, wszystko im się „prawie” idealnie układa. Zbliżają się urodziny mamy, a jak sam tytuł zdradza, ta najbardziej kocha lwy. Maż i córka na każdą możliwą okazję kupują jakiś drobiazg z lwim motywem. Podarowali już mnóstwo lwów w każdej postaci, nawet ich kot Stefan dostał kiedyś przebranie… pomarańczową grzywę z włóczki. Wyobraźcie sobie ich (i mamy!) zdziwienie, gdy nagle na progu mieszkania znajdują najprawdziwsze lwiątko! Mama jest zachwycona, a życie rodziny Zębowskich niespodziewanie staje na głowie. Nie chodzi tylko o to, że maluszek sika na podłogę, zjada przeraźliwie dużo wołowiny, a trzymanie egzotycznych zwierząt jest nielegalne. Okazuje się, że obecność lwa w domu bohaterów ma wpływ na coś jeszcze… coś co trudno określić, ale sprawia, że ich życie przestaje być „prawie” idealne 🙂

Przekonajcie się, jak bardzo warto marzyć i dążyć do spełnienia marzeń, nawet tych nieprawdopodobnych. Więcej z fabuły już nie zdradzę.

Jeśli znacie książki Madleny Szeligi, to wiecie, że można się spodziewać zwariowanych, niesztampowych pomysłów, zaskakujących zwrotów akcji i poczucia humoru z iście lwim pazurem 🙂 Tak samo jest i tu.

„Moja mama chce mieć lwa” jest bardzo bogato zilustrowana przez graficzkę młodego pokolenia, Aleksandrę Gołębiewską. To pierwsza książka z jej ilustracjami, którą prezentujemy w Strefie Psotnika, choć było już o niej głośno na świecie 🙂 Jest finalistką konkursu China Shanghai International Children’s Book Fair 2018 za ilustracje do książki Kot na medal. Prawdziwe historie bohaterskich kotów. Z kolei zilustrowana przez nią książka Yeti, w którego nikt nie wierzył otrzymała nominację w plebiscycie Złota Dwudziestka z okazji 20-lecia kampanii „Cała Polska czyta dzieciom” oraz w konkursie PTWK Najpiękniejsze książki Roku 2018. Jeśli macie ochotę zobaczyć portret Psotnika, który wyszedł spod ręki Oli, to kliknijcie tu!

Wracając jednak to dzisiejszej premiery, to nie można nie wspomnieć o niesamowitej staranności z jaką tytuł wydało wydawnictwo Gereon. Po pierwsze książka ukazała się z okładką w dwóch wersjach, co za tym idzie z dwoma różnymi wyklejkami.  Można więc zdecydować, która kolorystyka bardziej nam się podoba. Mocna czerwień czy nieco delikatniejszy turkusik. Na zdjęciach prezentujemy obie, więc możecie się  dobrze przyjrzeć. Jestem ciekawa waszej opinii, piszcie w komentarzach, którą wybieracie 🙂

Publikacja jest wydrukowana na bardzo szlachetnym, niepowlekanym, grubym papierze, a brzegi kartek nie są białe, a w kolorze idealnie pasującym do okładki. Wygląda to niesamowicie, tak rzadko spotykam się z takim rozwiązaniem, że robi to na mnie ogromne wrażenie. Gratulacje dla wydawcy. Ja chcę więcej takich książek dla dzieci… książek, które są nie tylko mądre i ciekawe, ale jeszcze jako przedmioty piękne i dające ogromną satysfakcję z obcowania z nimi. Dokładnie tak jest w tym przypadku, więc wybierajcie swoją okładkę i koniecznie sięgnijcie po „Moja mama chce mieć lwa”.

tytuł: Moja mama chce mieć lwa

tekst: Madlena Szeliga

ilustracje: Aleksandra Gołębiewska

wydawnictwo: Gereon, 2021

objętość: 128 stron

dla dzieci w wieku: 6+

cena okładkowa: 54,99 zł

Reklama

Powiązane tematy

Zostaw komentarz