„Pięć sprytnych kun” Justyna Bednarek

"Pięć sprytnych kun" Justyna Bednarek

Po wielkim sukcesie „Niesamowitych przygód dziesięciu skarpetek (czterech prawych i sześciu lewych)”, o których możecie poczytać tu, przyszła pora na kolejną książkę autorstwa tego samego duetu. Wygląda na to, że Justyna Bednarek i Daniel de Latour rozumieją się znakomicie. Lekkie pióro i dowcipne ilustracje to znak szczególny ich wspólnych publikacji. Tym razem to opowieść dla odrobinę dojrzalszego odbiorcy. Tekstu jest więcej, ilustracji mniej i momentami robi się strasznie. Mamy bowiem do czynienia z powieścią detektywistyczno – kulinarną. Historia jest zabawna i wciągająca.

Poznajemy zorganizowaną szajkę kun. W ich grupie występuje plejada znakomitych charakterów. Szefem bandy jest Prot Eustachy. Nosi się jak na przywódcę przystało. Jest zrównoważony i zawsze z elegancką muchą w grochy. Świetny mówca i autorytet. W gangu jest rewolwerowiec Tomasz Montana z cygarem w pyszczku i w kapeluszu rodem z „Ojca chrzestnego” oraz kilka innych kun obu płci. Gang oprócz małych skoków na mienie sąsiadujących ludzi, wpada na pomysł wielkiego biznesu. Sprytne zwierzęta mają bardzo ambitne marzenia.

W tym samym czasie wśród ludzi również dużo się dzieje. Typ spod ciemnej gwiazdy, Tadeusz Kręcichwost, zachowuje się ewidentnie w podejrzany sposób. Jednak nie każdy z bohaterów jest tak spostrzegawczy, by prześwietlić jego niecne zamiary.

Równoległe światy ludzi i zwierząt przeplatają się, bohaterów spotykają ciągle nowe przygody i zaskakujące zwroty akcji.

„Pięć sprytnych kun” to dodatkowo bardzo smakowita książka. Pachnąca właśnie upichconymi smakołykami i świeżymi ziołami. Mamy tu tajne, pilnie strzeżone receptury, nietypowe składniki potraw, oraz przepisy kulinarne, których nie zawahamy się wypróbować.

Justyna Bednarek ma niesamowitą zdolność łączenia otaczającej jej codzienności z bajką. Autorka mieszka w Warszawie, przy ulicy, po której hasają kuny. Trochę nietypowe, to fakt, ale żeby wymyślić na tej podstawie taką historię? Majstersztyk!

Bardzo podoba mi się wyklejka tej książki. Jest to mapa, na której nie dość, że można zlokalizować miejsca i domy występujące w książce, to jeszcze odszukać je w Warszawie. Jak będę w okolicy Lasku Lindego, na pewno odwiedzę zaznaczone dokładnie na mapie legowisko Prota Eustachego i może uda mi się go spotkać.

Bardzo Wam polecamy „Pięć sprytnych kun”, pozycja obowiązkowa 🙂

Pięć sprytnych kun

Pięć sprytnych kun

Pięć sprytnych kun

tytuł: „Pięć sprytnych kun”

tekst: Justyna Bednarek

ilustracje: Daniel de Latour

Wydawnictwo Poradnia K

136 stron

dla dzieci 6+

cena okładkowa 39,99 zł

Reklama

Powiązane tematy

Komentarze (8)

Ciekawa książka. Jeszcze nie znamy twórczości pani Justyny, natomiast ilustracje pana Daniela znamy i lubimy, chociażby z serii „Opowiem Ci, mamo…” W przyszłości chętnie sięgniemy po skarpetki i kuny

Ależ apetyczne zdjęcia! 🙂

smacznego 🙂 moje ulubione tu to gęsie jajo 😀

Jesteśmy zachęceni 🙂 zbieram tytuły na wakacje 🙂

no kuny obowiązkowe 🙂

Przezabawna i przepyszna książka:)

Ocenę książki, która mogłaby być bardzo dobra, zdecydowanie psuje wątek ludzkich palców, które o zgrozo są konsumowane przez bohaterów książki. W dalszej części pojawia się informacja, że to nie są jednak ludzkie palce, tylko ciastka mające je przypominać… zanim jednak nasze pociechy zostają o tym fakcie uświadomione, jedna z bohaterek aby sprawdzić czy to … no właśnie co… „[…] złapała go i odgryzła biały paznokieć. To jest ciastko! […]” Odrażające!

to zdecydowanie zależy od podejścia i być może wieku odbiorcy… u nas wywołało śmiech, dzieciaki wyczuły groteskę, żart 🙂

Zostaw komentarz