Mama Gęś – kultowe angielskie rymowanki nareszcie w Polsce!

Mama Gęś - Małgorzata Strzałkowska, Adam Pękalski

Dzięki staraniom wydawnictwa Bajka, ogromnemu talentowi poetki Małgorzaty Strzałkowskiej i niebywałemu polotowi ilustratora, Adama Pękalskiego, polscy czytelnicy dostali do rąk książkę niesłychaną. To „Mama Gęś”, czyli zbiór spolszczonych kultowych angielskich rymowanek.

Pewnie nie ma wśród Was nikogo, kto nie spotkał się nigdy z wierszykami Mamy Gęsi. Łącznie to kilkaset utworów… rymowanek, wyliczanek, które powstawały na przestrzeni stuleci. Małgorzata Strzałkowska, mistrzyni posługiwania się językiem polskim, autorka kilkuset książek dla dzieci, podjęła próbę nie tyle przetłumaczenia, co spolszczenia, najbardziej popularnych z nich i wyszło jej to niesamowicie!

Książka zawiera teksty dwóch rodzajów. Do pierwszej grupy należą przemistrzowsko spolszczone wiersze i rymowanki. W całej „Mamie Gęsi” jest ich dokładnie trzydzieści pięć. Nadają się do czytania dzieciom w różnym wieku, nawet już tym bardzo małym, które lubią słuchać melodyjnych rymowanych tekstów. Im odbiorca starszy, tym więcej może z nich zrozumieć.

Ale to nie wszystko… do drugiej grupy należy cały komentarz do rymowanek. Małgorzata Strzałkowska przestudiowała historię i znalezła źródła wierszyków, które czasem na pierwszy rzut oka, a raczej w tym przypadku… ucha… zdają się być jedynie „dziecięcą paplaniną”. Dzięki odkryciom autorki, starszy czytelnik może złapać kontekst i zrozumieć skąd wzięły się poszczególne historyjki, które powstały dawno temu jako komentarz do ówczesnej rzeczywistości społecznej czy politycznej. Wszystko podane w formie ciekawostek, sprawia, że to pasjonująca lektura. Pobudza zainteresowanie różnymi dziedzinami wiedzy, jak chociażby historią

Ciężko zdecydować, która część jest bardziej pasjonująca 🙂 Same wierszyki czy odkrywane, z detektywistyczną pasją, ciekawostki na ich temat.

Z książki dowiecie się między innymi kim była tytułowa Mama Gęś, a raczej przeczytacie kilka teorii na ten temat, co kilkusetletnie historyjki mają wspólnego z filmem „Szklana pułapka 3” oraz wiele wiele więcej. Okazuje się, że opowieści Mamy Gęsi stanowiły inspirację dla wielu artystów i autorów, czego ślady można spotkać w utworach, jak chociażby w „Alicji w Krainie Czarów”.

Niesamowite ilustracje Adama Pękalskiego dodają całości dodatkowej wartości. Tak zresztą jest za każdym razem, gdy ten artysta zabiera się za ilustrowanie książki.

Obrazy są nie tylko śliczne, kolorowe i zabawne… są pełne smaczków z epoki, a sam ilustrator przyznaje, że mnóstow czasu spędził na poznanie epoki, z której wiersze pochodzą, dokładnie przestudiował takie detale jak szczegółowy wygląd strojów czy potraw podawanych na stoły. Dzięki temu sfera graficzna książki przekazuje mnóstwo dodatkowych informacji, nawet takich, o których nie przeczytacie bezpośrednio w tekście!

Cóż… przyznam, że ciężko było mi wybrać rozkładówki do sfotografowania, bo wszystkie podobają mi się tak bardzo, że zamieszczam trochę więcej niż zazwyczaj 🙂 Miłego oglądania i bardzo zachęcamy Was do lektury. Niech „Mama Gęś” znajdzie miejsce w Waszych biblioteczkach 🙂

tytuł: „Mama Gęś”

tekst: Małgorzata Strzałkowska

ilustracje: Adam Pękalski

wydawnictwo: Bajka, 2018

objętość: 80 stron

dla dzieci w wieku: 6+

cena okładkowa: 34,90 zł

Reklama

Powiązane tematy

Zostaw komentarz