„Gębolud” Roksana Jędrzejewska-Wróbel, ilustracje Agnieszka Żelewska

Gębolud

Gębolud

Pamiętacie tego „Gęboluda”? To książka wydana w 2004 roku nakładem Gdańskiego Wydawnictwa Psychologicznego. Niezwykle wartościowa historia, która trochę odeszła w zapomnienie. Ci z Was, którzy mają starsze dzieci mają szanse ją pamiętać. Gdy ukazała się po raz pierwszy zdobyła ogromną rzeszę fanów, na jej motywach powstawały amatorskie przedstawienia, prace plastyczne oraz została wpisana na listę rekomendowanych lektur przez Fundację ABC Cała Polska Czyta Dzieciom.

Ogromnie się ucieszyłam, że wydawnictwo Bajka postanowiło książkę wydać na nowo. Od razu postanowiłam objąć ją patronatem Strefy Psotnika, tym bardziej, że pozycja otrzymała całkiem nowe opracowanie graficzne, znacznie pokaźniejszy format, twardą oprawę, jedwabistą folię na okładce, czyli wszystko na co zasługuje wartościowa książka!

Tadam! zobaczcie jaka zmiana. Niby ta sama gęba, ale wszystko zupełnie nowe 🙂

Gębolud

Gębolud

Podziwiam autorkę tej książki, Roksanę Jędrzejewską-Wróbel, za talent pisania dla małych dzieci. Prostym językiem, zrozumiałym nawet przedszkolakom, potrafi poruszać ważkie tematy, często fundamentalne. Nie pierwszy raz jej tekst zaskakuje trafnością, humorem i kapitalnym podejściem do życia, wskazując dzieciom jak proste mogą być rozwiązania problemów.

Ilustratorka, Agnieszka Żelewska, której prace można spotkać nawet w szkolnych podręcznikach, zrobiła całkowicie nowe ilustracje do tego wydania książki. Choć teraz ilustracje zostały wykonane w technice kolażu i mało tu kredek (silnie dominujących w poprzedniej wersji), postać jest taka sama. Bardzo się cieszę, że wygląd głównego bohatera się nie zmienił, bo jego twarz w niektórych kręgach jest dobrze znana i szkoda by było zaprzepaścić dorobek Gęboluda 🙂

Tytułowy bohater tej historii to, jak nakazuje jego rodzinna tradycja, bardzo zły czarownik. Męczą go nocne koszmary, bo często powraca do niego sen, że jest miły, lubi zwierzęta i dzieci.

Spróbujcie postawić się na jego miejscu. Przecież od pokoleń w jego rodzinie każdy jest zły, nielubiany i mieszka w brudzie.

Czasem, gdy Gębolud wygląda ze swojego pomazanego brudem okna i widzi zarośnięty chwastami ogród, zatapia się w marzeniach… Przecież mógłby go przekopać i zasadzić tu trochę róż. Może to wychodziłoby mu lepiej niż czarowanie? Szybko jednak odrzuca te rozmyślania i przypomina sobie, że przecież musi robić wyjątkowo obrzydliwe mikstury. Złości się za swoje marzenia, postrzega je jak oznakę słabości. Patrząc w lustro widzi okropnego nieszczęśliwego człowieka, którego sam nie lubi.

Punktem zwrotnym w jego życiu staje się zaskakujące spotkanie z małą dziewczynką, która traktując czarownika jak ojca, wyzwala w nim dobro, potrzebę miłości i całkowicie zmienia jego życie.

Ta przewrotna opowieść o realizacji, nawet najskrytszych, marzeń może wiele nauczyć nie tylko młodych czytelników. Czytając z dziećmi „Gęboluda” przekonacie się, że czasem na drodze do szczęścia leży mała gałązka, którą postrzegamy jak zwalistą kłodę. Warto wsłuchać się w siebie i zrobić pierwszy krok.

Gębolud pożyczył miotłę, a Ty? Od czego możesz zacząć? 😀

Gębolud

Gębolud

Gębolud

Przekazujemy serdeczne pozdrowienia od ilustratorki, Agnieszki Żelewskiej 🙂

Gębolud ilustracja Agnieszka Żelewska

tekst: Roksana Jędrzejewska-Wróbel

inne książki tej autorki prezentowane na Strefie Psotnika: „Królewna”, „Praktyczny Pan”, seria o Florce

ilustracje: Agnieszka Żelewska

wydawnictwo: Bajka, 2017

objętość: 36 stron

dla dzieci w wieku: 5+

cena okładkowa: 24,90 zł

 

UWAGA KONKURS!

Jeśli chcesz zdobyć egzemplarz tej niezwykłej książki, pozostaw tu pod recenzją komentarz z odpowiedzią na pytanie

Dlaczego warto spełniać marzenia!

Czekamy na Wasze zgłoszenia do końca tego tygodnia, czyli do dnia 12 marca 2017 roku do godziny 24.00

Wybierzemy jedną odpowiedź i nagrodzimy książką!


Rozwiązanie konkursu 🙂

dziękujemy za wszystkie i tym razem książkę wysyłamy do Irka 🙂

Irek, czekamy na Twój adres do wysyłki nagrody, prosimy prześlij na adres mioda@strefapsotnika.pl

Reklama

Powiązane tematy

Komentarze (18)

Warto spełniać marzenia, ponieważ to one sprawiają, że nasze życie nabiera barw, a wszystko, co robimy sensu. Dzięki marzeniom, można pozostać dziećmi przez całe życie, bo to właśnie dzieci marzą najpiękniej i mocno wierzą w rzeczy, które nam dorosłym wydają się nierealne. Warto spełniać marzenia i sięgać po to, co wydaje się innym nie do zrealizowania. A jak już wszystkie spełnimy, można marzyć na nowo. 🙂

Marzenia, szczególnie te dzieciece to małe kroczki któte pozwalają wierzyć że wszystko jest możliwe że nie ma takiej przeszkody któtrj nie da się pokonać

Niespełnione marzenie pozostawia w sercu poczucie żalu, a przecież każdy powinien zakończyć swoją wędrówkę przez życie poczuciem, że niczego nie żałuje. Spełnione marzenia tworzą w sercu najlepsze, najtrwalsze wspomnienia, a ludzkie życie to to wspomnieniowa układanka 🙂

Bo marzenia się spełniaaają! I sprawiają , że życie staje się magiczne.

Spełnianie marzen to ciągłe dążenie do celu czyli ciągłe doskonalenie. Pozatym jak sie czegoś mocno pragnie to na pewno uda sie to osiagnac. Wystrarczy pozytywne myslenie. ? i usmiech na twarzy ?

O wartości marzeń, które można spełnić przekonujemy się w momencie, gdy marzymy o czymś, co spełnić się nie może. Gdy jedynym pragnieniem staje się zdrowie dziecka, najukochańszego, wyczekanego i jedynego, a tego marzenia największą pracą, staraniem spełnić nie można, docenia się wartość marzeń spełnialnych i poczucie szczęścia dających.

Warto spełniać marzenia, bo to daje ogromną radość, niesamowitą energię i sprawia, że marzymy znowu, możemy latać i dostrzegać kolory, nawet jeśli dominuje szarość.

Dlaczego warto spełniać marzenia?? Bo uśmiech, radość, szczęście, czasem łzy szczęścia po spełnieniu marzeń są bezcenne 🙂

Warto spełniać marzenia ponieważ ich spełnienie daje szczęście!!! A to jest najważniejsze w życiu, bo kiedy człowiek jest szczesliwy to nic go nie złamie. Gdy spełniamy marzenia oddychamy pełna piersią i dostrzegamy w sobie siłę do spełniania kolejnych marzeń. To jest piękne.

Warto spełniać marzenia ponieważ stajemy się wtedy szczęśliwszymi, spełnionymi I lepszymi ludzmi, lepszymi mamami, żonami, córkami, siostrami czy przyjaciółkami. Już samo działanie- dążenie do spełnienia wyśnionych marzeń daje mnóstwo pozytywnej energii, którą mozemy dzielić z wszystkimi dookoła.

Marzenia są zawsze obecne w myślach i życiu każdego z nas. Sprawiają, że nasze życie wewnętrzne staje bogatsze i barwniejsze. Dzięki nim możemy zrobić w życiu różne wspaniałe rzeczy Często marząc o czymś konkretnym możemy sprawić, że to marzenie stanie się sensem naszego życia, a tym samym celem do osiągnięcia.
Zgadzam się z tym, że nie ma marzeń, których nie da się w ogóle spełnić są tylko takie, które wymagają więcej czasu, poświęcenia i wiary w siebie, bo przecież „Każdy ma MOC spełniania swoich MARZEŃ”. Takiego myślenia uczę swoich kilkuletnich córek i sobie także powtarzam to każdego dnia. Wiele moich marzeń już się spełniło 🙂

Spełniając czyjeś marzenia dajemy mu siłę, by marzyć dalej i wiarę, że warto chcieć. Spełniając swoje marzenia okazujemy sobie samemu miłość – a gdy kochamy siebie, możemy poradzić sobie z całym złem tego świata.
Warto też chcieć mieć marzenia, one dają nam chwile wytchnienia od codzienności i trochę nadziei na lepsze 🙂

Warto spełniać marzenia szczegolnie innych bliskich osób. Ich radość i szczery uśmiech to najlepsze podziękowanie jakie mozna otrzymać. Takie przezycia pozostają w pamięci na nowsze i mają ogromną wartość. Sama pamiętam jak marzyłam o korkach mając 5 lat to marzenie spelnil moj tata byl dla mnie bohatetem i kims na kim zawsze moglam polegac. Spelniajac marzenia zmieniamy świat na lepszy i siebie samych. Budujemy wiarę w dobro i w ludzi. Dlatego spelniajmy marzenia nie zapominajac o innych bo ich male pragnienia mogą w ich życiu odegrać wielką rolę i wpłynąć na to kim będą i jak beda zyc. Czy będą traktowac ludzi tak jak kiedyś ich potraktowano. Dobro powraca więc rozdawajmy go jak najwiecej.

Odkąd pamiętam fascynowała mnie rzeka Ebro. Już jako młody chłopak czytałem wszelkie artykuły i publikacje o wyprawach nad Ebro, przeglądałem w gazetach zdjęcia z połowów ogromnych sumów. Dla mnie to był jakiś inny świat. Takie wędkarskie Since fiction! Zupełnie odmienny akwen niż kanał żerański na którym spędziłem pół swojego życia ze swoim tatą łowiąc ryby na naszej miejscówce przed domem. Cały czas gdzieś w głowie miałem Ebro i wielką ochotę by tam pojechać. Niestety nie każdego stać na kolorowe wyprawy i super łodzie, niestety taka eskapada trochę kosztuję i to była jedyna przeszkoda by spełnić swe wędkarskie marzenie z dzieciństwa. Na początku maja zadzwonił do mnie kolega, kupił działkę w Playas de chacón nad samą rzeką Ebro. Zaproponował mi pokrycie kosztów podróży w zamian za pomoc w zagospodarowaniu działki. Oczywiście zgodziłem się bez najmniejszego wahania! Wyjazd 26 maja powrót 6 czerwca. Czas do wyjazdu spędziłem na dokupywaniu cięższych główek jigowych, większych przynęt, agrafek itp. Wiecznie rozmyślałem czy poradzę sobie bez sumowego doświadczenia na tak dużej rzece ale jechałem z ekipą, która na Ebro wyjeżdża kilka razy w roku – będę bazował na ich doświadczeniu. Dzień wyjazdu był pełen emocji, podróż upłynęła na planowaniu, rozmowach i opowieściach. Gdy dojechaliśmy na miejsce i ujrzałem Ebro z tarasu w Mequinezie zaparło mi dech w piersi. Moja wędkarska wyobraźnia pracowała na najwyższych obrotach. to moje marzenie które sie spełniło!Nasza głowa jest przepełniona marzeniami, wyobrażeniami o przyszłości, nawet tej odległej oraz na dzień dzisiejszy niedostępnej. Nigdy nie pozbawiamy siebie marzeń! To one nadają barwy naszej szarej rzeczywistości, ale tak naprawdę to my tworzymy otaczającą nas rzeczywistość!nie da się posuć marzeń,trzeba bardzo dążyc do tego,chcieć,pracować nad tym!da się!

Marzenia są jak motyle,
pojawiają się na chwilę.
Gdy zamykam moje oczy,
świat wydaje się uroczy.
Jak spełniam moje marzenia,
nie mogę wyjść ze zdziwienia,
że w końcu mi się udało
i nareszcie się stało.
Także warte są spełnienia
nie tylko moje marzenia.
Marzy też dziewczynka mała,
za zdrowie wiele by dała.
Kiedy pomogę jej w potrzebie,
mogę poczuć się jak w niebie.
Mój uczynek, choć niewielki,
ale kropla do kropelki …
Gdy spełniam czyjeś marzenie,
zostaje ciepłe wspomnienie.
WIĘC WARTO SPEŁNIAĆ MARZENIA,
BO ŚWIAT SIĘ ROZPROMIENIA.

Warto spełniać marzenia, by poczuć satysfakcję i pełnię szczęścia. Spełnić marzenie jest jak zdobycie szczytu, wyzwala pozytywną energię, motywuję do dalszej „wędrówki”. Udowadnia, że warto iść pod górę i zmagać się z przeciwnościami, by w końcu dojść do celu. Poczuć wiatr we włosach, spojrzeć na świat z miłością i wdzięcznością. Nie ma chyba wspanialszego uczucia niż to, że nasz wysiłek nie poszedł na marne, że starania przyniosły oczekiwany efekt. Marzenia są wyznacznikiem szczęścia. A któż z nas nie chciałby być szczęśliwym?

wow!dzięki serdeczne …ach jednak te marzenia,ten cel który sobie wyznaczamy,dążenie do niego z pomocą albo zupełnie samamu daje efekty.sama radość.marzenia są do spełniania.pozdrawiam PSOTNIKA z wielką duszą,”smakosza”książek,tak inspirujących i zachęcających do czytania,to ważne,bo dziś czytelnictwo nie jest na dobrym miejscu,ale dzięki Wam.dzięki PSOTNIKOWI damy radę!

🙂 dzięki, bardzo nam miło! Sądząc po ilości osób zaglądających do Psotnika chyba nie jest tak źle z tym czytelnictwem, przynajmniej taką mamy nadzieję!

Zostaw komentarz