jak powstały „Pszczoły” Piotra Sochy

Niedawno mój serdeczny kolega przesłał mi rysunek Jarka Kozłowskiego:

"Pszczoły" Piotra Sochy

Coś w tym jest 😀

Skoro już miałam jedną w życiu okazję zapytać Piotra Sochę, jak powstała książka, której nakład wyprzedał się w kilka tygodni od premiery to nie mogłam nie wykorzystać takiej szansy.

Zaczynając od początku ponad dwa lata temu autor wysłał do Wydawnictwa Dwie Siostry tę ilustrację (teraz zajmuje zaszczytne miejsce elegancko oprawiona w Księgarni Dwie Siostry na warszawskim Powiślu!):

 

"Pszczoły" Piotra SochyTo właśnie TA ilustracja, która bardzo spodobała się w wydawnictwie, uruchomiła w głowie Piotra i Sióstr myśli o nowej książce. O owadach? Początkowo nie było to takie oczywiste…

Pierwszym pomysłem była książka o owadach nieistniejących, wymyślonych, takich jak na ilustracji. Dwie Siostry bardzo zwracają uwagę na edukacyjną wartość swoich publikacji więc pomysł rozwijał się dalej.

W rozmowie z wydawcami Piotr wspomniał o Tacie Pszczelarzu i wtedy Ewa Stiasny; jedna z Sióstr (świetna ilustratorka tak nawiasem mówiąc!); spontanicznie rzuciła: „To zrób książkę o pszczołach!”

To zdanie uruchomiło proces twórczy w głowie Autora. Jak to określił: wcisnęło mu guziczek 😀

Książka miała wyglądać tradycyjnie; tekst i ilustracje. Gdy pierwsze szkice trafiły do wydawnictwa, Siostry nie były z nich do końca zadowolone i powiedziały:  „Zrób całą książkę tak jak tą pierwszą ilustrację z owadami”.

Od tego momentu praca nabrała tempa i ostateczny efekt mamy w ręku. Tak powstawało wielkie nie tylko formatem pszczele dzieło.

Początkowo każda z pszczół miała być inna, posiadać jakąś indywidualną, wyróżniającą ją z grupy cechę. Pierwsze szkice do książki wyglądały tak:

"Pszczoły" Piotra Sochy

"Pszczoły" Piotra Sochy

 

"Pszczoły" Piotra Sochy

Jednak rozmyślania na temat pszczół doprowadziły do wniosku, że pszczoły nie różnią się między sobą, tak całkiem na serio; to wszystkie łącznie tworzą skomplikowany organizm, ale każda z nich wygląda tak samo.

Temat pszczół jest na tyle ważny, dla wielu fundamentalny, że poinformowani sami dzwonili do Twórcy i Wydawców, jeszcze w trakcie procesu tworzenia książki, ze swoimi uwagami, radami, wskazówkami… Wszystkim współtworzącym książkę bardzo zależało na jej ostatecznym wyglądzie, stąd zaangażowanie było ogromne. Jak widać na szkicach, pszczoły na początku miały okrągłe głowy, ale czujna Pani pszczelarka zaalarmowała, że kształt pszczelej głowy zwęża się ku dołowi. Wyobraźcie sobie: dzięki tej uwadze Piotr zmienił im kształt głów na wszystkich 30 rozkładówkach, poprawił kilkaset narysowanych już pszczół.

To dzięki tej dbałości o szczegóły, pracowitości (niczym u robotnic w ulu) książka jest tak piękna, tak wyjątkowa. Śpieszcie na zakupy, ostatnie egzemplarze czekają na właścicieli 🙂

Wygląda na to, że od kiedy ukazała się książka Pszczoły życie Piotra Sochy zmieniło się na dużo bardziej miodem płynące 🙂 bo: prowadzi z dzieciakami różne spotkania i warsztaty (wraz z moimi dziećmi uczestniczyłam w takich, na których budowaliśmy ule), udziela wywiadów np blogerom 🙂 , jego żona Maria szyje przepiękne kwiaty i pszczoły i inne związane z tematem gadżety oraz ciągle jest zapraszany na pszczele wydarzenia…. np w tym tygodniu w poniedziałek w dniu Świętego Ambrożego miał spotkanie z dziećmi w miejscowości Chobot pod Warszawą i został Honorowym Członkiem Klubu Przyjaciół Pszczoły!

"Pszczoły" Piotra Sochy

I pamiętajcie o konkursie! Bo zgłoszenia przyjmujemy dziś do końca dnia 😀

Wasza Blogerka Miodowa

 

 

PS. Tylko u nas archiwalne prace Piotra Sochy – były bazą do tych, które ostatecznie znalazły się w Pszczołach – zobaczcie tu:

"Pszczoły" Piotra Sochy "Pszczoły" Piotra Sochy

"Pszczoły" Piotra Sochy

"Pszczoły" Piotra Sochy

Reklama

Powiązane tematy

Komentarze (2)

Moja córeczka Martynka w przedszkolu też miała warsztaty z Panem pszczelarzem – super sprawa bardzo się cieszyla dostala miodek, zrobiła samą świece z wosku pszczelego iskierki w oczach miała jak,o tym opowiadała a kiedy zobaczyłam zdjęcia z tych warsztatów byłam pod wrażeniem oby więcej takich spotkań dla naszych dzieciaczkow ? pozdrawiam

Zostaw komentarz