Gaston o rodzinie i poszukiwaniu swojego miejsca

Gaston o rodzinie i poszukiwaniu swojego miejsca

Dziś mam dla Was uroczego, nieco nieporadnego bohatera, który bardzo chce być taki jak wszyscy wokół. Poznajcie Gastona – małego buldoga wychowanego w rodzinie eleganckich pudli. I właśnie tu zaczyna się cała psia historia o tym, czym właściwie jest przynależność i czy naprawdę trzeba wyglądać albo zachowywać się tak jak reszta rodziny, żeby do niej pasować.

„Gaston” Kelly DiPucchio to pełen wdzięku picturebook, który po raz pierwszy ukazał się w języku angielskim już w 2014 roku, a polskie wydanie nakładem Wydawnictwa Tako pojawiło się dopiero w 2026 roku (HURRA!). Za ilustracje odpowiada Christian Robinson, a polski przekład przygotowała Anna Dzierzgowska.

Mały buldog w świecie pudli

Gaston wychowuje się wśród pudelków. Ma trzy siostry i mamę, która troskliwie uczy swoje szczenięta, jak być prawdziwie eleganckimi pieskami. A Gaston bardzo się stara!

Ćwiczy dzielnie chodzenie z gracją, uczy się odpowiedniego zachowania przy jedzeniu i pilnuje, żeby jego szczekanie było odpowiednio delikatne. Problem w tym, że natura wyposażyła go w zupełnie inne gabaryty niż jego pudelkowe siostry. Jest większy, bardziej krępy i zdecydowanie przypomina buldoga.

I wtedy podczas spaceru w parku wydarza się coś, co wywraca jego psi świat do góry nogami.

Gaston spotyka rodzinę buldogów, a wśród ich szczeniąt znajduje się… pudelka!

Okazuje się, że kiedyś musiało dojść do pomyłki. Gaston trafił do rodziny pudli, a mała Antoinette do buldogów. Wszystko wydaje się nagle oczywiste: skoro szczeniaki wyglądają zupełnie inaczej niż ich rodziny, trzeba je po prostu zamienić.

Tylko czy na pewno?

Wygląda dobrze, ale nie czuje się dobrze

To właśnie ten moment podoba mi się w „Gastonie” najbardziej.

Bo przecież z zewnątrz wszystko zaczyna się zgadzać. Gaston trafia między buldogi, a Antoinette do pudli. Każdy piesek znajduje się w rodzinie, do której – przynajmniej wizualnie – pasuje idealnie.

Tyle tylko, że serce ma na ten temat zupełnie inne zdanie.

Nowe rodziny nie dają szczeniętom tego samego poczucia bezpieczeństwa i bliskości. Gaston tęskni za swoją mamą, a Antoinette za swoją. Ich mamy również czują, że prawdziwą pomyłką była ta wymiana.

I właśnie tutaj prosta historia o pomylonych szczeniakach zamienia się w piękną opowieść o rodzinie.

Autorka pokazuje, że podobieństwo nie jest tym, co tworzy więź. Można wyglądać zupełnie inaczej niż pozostali domownicy, mieć inny temperament, inne upodobania, a mimo to być dokładnie tam, gdzie powinno się być.

To przesłanie jest czytelne, ale książka nie zamienia się przez to w moralizatorską pogadankę. Historia pozostaje przede wszystkim zabawna i ciepła.

Christian Robinson i jego cudowne psy

Nie sposób pisać o „Gastonie” bez zatrzymania się przy ilustracjach.

Christian Robinson stworzył świat, który jest prosty, wyrazisty i pełen charakteru. Każdy pies ma swój wygląd i osobowość, a kontrast pomiędzy eleganckimi pudlami i krępymi buldogami świetnie współgra z fabułą.

Ilustracje nie próbują konkurować z tekstem. Raczej dopowiadają historię, pokazując emocje bohaterów i sytuacje, które potrafią rozbawić nawet wtedy, gdy tekst mówi całkiem niewiele. To właśnie jedna z tych książek, przy których można zatrzymać się na stronie na dłużej i po prostu pooglądać.

Robinson wykorzystuje charakterystyczną, malarską kreskę, która nadaje całości lekko artystycznego, ale jednocześnie bardzo przystępnego charakteru.Ciężko nie docenić “Gastona” za warstwę wizualną.

Nie trzeba być taki jak wszyscy

„Gaston” to książka, która może być dobrym pretekstem do rozmowy z dzieckiem o bardzo różnych rzeczach.

O tym, że nie wszyscy muszą być tacy sami.

O tym, że rodzina nie musi być zbiorem identycznych osób.

O tym, że czasem ktoś może wyglądać na zupełnie innego od nas, a jednak być nam bardzo bliski.

I wreszcie o tym, że bycie sobą nie oznacza konieczności dopasowania się do jakiegoś gotowego obrazka.

Co ciekawe, sama Kelly DiPucchio mówiła w rozmowie z „Kirkus Reviews”, że nie zaczynała pracy nad książką od założenia, że napisze historię o akceptacji czy przynależności. Najpierw pojawił się bohater i jego historia, a szersze znaczenia przyszły później. Autorka wspominała też o reakcjach rodziców, którzy odnajdywali w „Gaston” własne doświadczenia związane z rodziną i akceptacją.

I chyba właśnie dlatego przesłanie tej książki działa tak dobrze – nie trzeba go dziecku wykładać. Wystarczy przeczytać historię Gastona i Antoinette.

Dla kogo?

„Gaston” jest propozycją przede wszystkim dla młodszych czytelników – również takich, którzy jeszcze nie czytają samodzielnie. Polskie wydanie ma 36 stron, duży format 225 × 280 mm i twardą oprawę. Książka przeznaczona jest dla dzieci od 3. roku życia.

To świetny picturebook do wspólnego oglądania i czytania. Dorośli znajdą w nim coś więcej niż tylko zabawną historię o psach, a dzieci dostaną sympatyczną opowieść z bohaterami, którym łatwo kibicować.

“Gaston” jest więc książką o pomyłce, która okazała się bardzo potrzebna. Bo czasem dopiero kiedy próbujemy dopasować kogoś do niewłaściwego miejsca, odkrywamy, gdzie naprawdę czuje się jak u siebie.

A poza tym… trudno nie polubić buldoga, który z takim zaangażowaniem próbuje zostać pudlem! 🙂

tytuł: Gaston
tekst: Kelly DiPucchio
ilustracje: Christian Robinson
tłumaczenie: Anna Dzierzgowska
wydawnictwo: Tako, 2026
objętość: 36 stron
format: 225 × 280 mm
oprawa: twarda
dla dzieci: 3+
ISBN: 978-83-68214-10-9

Reklama

Posty powiązane

Zostaw komentarz