Dlaczego warto czytać klasykę z dziećmi?

Dlaczego warto czytać klasykę z dziećmi?

Uwielbiam nowości wydawnicze, śledzę je bez przerwy i czytam z dziećmi na bieżąco, a książki które nas zachwycą lub zainteresują od razu pokazuję Wam na blogu. Można by odnieść wrażenie, że nie czytamy niczego, co jest stare, co zwyczajnie należy już do klasyki, a to nieprawda. Bardzo często sięgamy po stare, sprawdzone, ukochane z mojego dzieciństwa teksty i zazwyczaj okazują się inspirującą i ciekawą lekturą.

Dziś mam do Was prośbę 🙂 W pogoni za nowościami, nie zapominajcie czytać dzieciom klasyki!

To ważne, by znały kanon literatury dziecięcej, zarówno polskiej, jak i światowej… a powodów jest kilka…

Czytając klasykę, dzieci zapoznają się z filarami kultury, w której się wychowują

Twórcy książek stale inspirują się poprzednikami, nawiązują do znanych sobie tekstów, zarówno w sferze słowa, jak i obrazu. Jeśli dziecko pozna klasykę, ułatwi mu to poruszanie się po symbolach i połączeniach, nawiązaniach zawartych w nowych książkach, więcej zrozumie z czytanych nowości. W późniejszym wieku to zaowocuje, bo dokładnie tymi samymi prawami rządzi się literatura dla dorosłych.

Klasyka i teksty uznane za kanoniczne są sprawdzone przez pokolenia

Z jakiegoś powodu przetrwały próbę czasu, choć przyznam, że czasem totalnie nie wiem dlaczego 🙂 Miały wpływ na mnóstwo osób i nadal są w obiegu czytelnicznym. Warto samodzielnie przekonać się dlaczego, zwłaszcza, że jest spora szansa, że taka lektura usatysfakcjonuje również nasze dziecko.

Czytając klasykę rozwiniemy słownictwo i zasób słów dziecka

Język żyje i wciąż zmienia się razem ze społeczeństwem. Wiele słów odchodzi do lamusa i dzieci nie mają szans poznać ich znaczenia. W starszych książkach nadal są lampy naftowe, dyliżanse, sarkofagi i wiele wiele innych. Uwielbiam wyjaśniać moim dzieciom słowa, z którymi się dotąd nie spotkały!

Czytając z dziećmi klasykę, pokazujemy im, jak kiedyś wyglądał świat

Przecież mnóstwo zwyczajów zmieniło się wraz z rozwojem, ludzie kiedyś żyli inaczej… i nie musi to dotyczyć bardzo starych lektur. To niesamowicie ciekawi dzieci gdy słuchają o swoich rówieśnikach, którzy nie mieli telefonów, tabletów, a nawet telewizorów 😀

Klasyka jest łatwiej dostępna niż nowości

W każdej bibliotece można znaleźć całe regały klasycznych powieści dla dzieci, w większości domów też. Do tych zazwyczaj nie ma kolejek, więc zawsze można znaleźć dla siebie lekturę.

Dlaczego warto czytać klasykę z dziećmi?

KONKURS! KONKURS!

Powodów, dla których warto czytać klasykę z dziećmi jest jeszcze mnóstwo, więc wymyśliliśmy dla Was konkurs! 🙂

Wpisujcie w komentarzu pod tym wpisem, dlaczego warto czytać klasykę z dziećmi, a najciekawszy naszym zdaniem argument nagrodzimy piękną książką ze światową KLASYKĄ dziecięcą 🙂

Czekamy na Wasze zgłoszenia do końca tego tygodnia, czyli do niedzieli 7 stycznia 2018 roku!

Reklama

Komentarze (32)

Klasyka łączy pokolenia- rodzice czytają, wracają wspomnieniami do swego dzieciństwa oraz odpowiadają na pytania które kiedyś zadawali swoim rodzicom 🙂 my uwielbiamy i nowości i klasykę, moje książki przetrwały do dziś, a synka zarażam miłością do perypetii króliczka Piotrusia z bajek Beatrix Potter 😉

te ilustracje kocham bardzo… kiedyś pomieszkiwałam w UK i zachwycało mnie, że w sklepach było mnóstwo przedmiotów codziennego użytku z nimi. Brakuje mi takich rzeczy w Polsce, choć jest coraz więcej 🙂

Warto dzieciom czytać klasykę, ponieważ czytając ją dzieciom sami na chwilę się dziećmi ponownie stajemy. Budzą się w nas wspomnienia i uczucia, których na co dzień zbyt często nie doświadczamy. A skoro stajemy się na ułamek chwili dziećmi, to nawiązujemy z naszymi pociechami wyjątkową, ponadczasową nić beztroskiego porozumienia 🙂

Klasyka łączy pokolenia,
niesie stałe wartości,
choć świat wokół się zmienia,
pomaga zrozumieć naszą kulturę,
rozjaśnia dni szarobure,
uczy jak to „drzewiej” bywało,
zapewnia zabawę doskonałą.
Znajomość zasobów klasyki,
te wszystkie baśnie i wierszyki
mogą się także, panie dzieju,
przydać w… teleturnieju.
Warto zatem sięgać po literatury korzenie,
one zawsze będą w cenie.

Nowości lubimy, chętnie sięgamy, chociaż przebieramy, bo nie da się mieć wszystkich, które nas interesują, a nasze biblioteki jakoś opieszale uzupełniają zbiory o to co nowe niestety. Ale od jakiegoś czasu bardzo często wracamy do naszych książek z dzieciństwa… Plastusiowy pamiętnik… Karolcia… Filemon… przywiezione z mojego domu rodzinnego zbiory legend i baśni… kultowych Dzieci z Bullerbyn nie będę wspominać… ;p Dlaczego po nie sięgamy?… bo sprawia to frajdę nam, mi i mężowi – wracamy do czasów kiedy byliśmy piękni i młodzi, tacy beztroscy i dawaliśmy popalić naszym Rodzicom, a oni nam wieczorem…czytali 😉 …ale wielką frajdę ma też Córka, której podobają się te „stare” książki… Bardzo podobają się jej ilustracje, które często inaczej wyglądają niż w wielu dzisiejszych nowościach. Nam nie zawsze te nowe książki odpowiadają wizualnie, a to ma duże znaczenie w odbiorze… A wiecie dlaczego jeszcze? bo kilka razy już znaleźliśmy pomiędzy tymi starymi kartami „skarby”… a to jakaś moja własnoręcznie robiona zakładka… a to jakiś papierek po cukierku…a to znów zasuszone ponad 20 lat temu liście… stare zdjęcie, które ktoś włożył do książki… To ma w sobie magię 😉 Życzę każdemu takiego zagłębiania się w klasykę… 🙂

Jest coś niesamowicie wzruszającego i poruszającego jakąś czułą stronę w matczynym sercu, kiedy dziecko poznaje książkę z dzieciństwa rodzica. Rodzi się swoista wspólnota doświadczeń między dwoma pokoleniami. Świat moich dzieci jest zuuuuupełnie inny niż ten z mojego dzieciństwa, a nagle okazuje się, że wyobraźnię moich dzieci poruszy ta sama historia, co mnie kiedyś i że będą przeżywać takie wzruszenia, ekscytację, jak ja kiedyś. KLASYKA ŁĄCZY POKOLENIA (ponad podziałami)!
Justyna
P.S.
Już nie mogę się doczekać, kiedy dzieci będą czytać moją ukochaną książkę z wczesnego dzieciństwa – „Dzieci z Bullerbyn”, chociaż boję się, że być może nie pokochają jej tak jak ja i moje czytelnicze serce zostanie złamane.

Czytanie klasyki dziecku, poszerza jego horyzonty 🙂 Czytając dziecku klasyke, nie potrzebujesz wehikułu czasu bo już go masz – właśnie w klasyce 🙂 Nie wyobrażam sobie, że moje dziecko nie zna Pana Kleksa – więc w ten wehikuł czasu razem wsiądziemy i się do Akademii przeniesiemy 🙂 Klasyka to dziedzictwo kulturowe, które dziecko poznaje. Tyle jest przed nami jeszcze do odkrycia, tyle pięknych wierszy, tekstów i ilustracji – i te odkrywanie jest fascynujące – to daje klasyka !

Czytamy klasykę bo jest w niej miejsce na wyobraznię i nie ma cienia dydaktyzmu lecz wiara w możliwości dziecka.

Czytamy klasykę i wiemy, że nasze dzieci mogą z tego wynieść same dobre rzeczy. Rozbudowanie wyobraźni dziecka to najlepszy argument. Klasyka jest tu fundamentem.

Klasyka to klasa sama w sobie, uniwersalne prawdy nam opowie.
I czy masz lat 5 czy 55, poczytać ją zawsze będziesz mieć chęć.
Więc warto, oj warto po nią sięgać
i razem z dzieckiem w nią się zagłębiać.
Książki te niczym pociąg, zabiorą nas z całą swą mocą, w tajemną podróż poprzez glob cały,
po różnych wiekach będą skakały.
Więc czy zabrać dzieci w podróż tak długą i męczącą?… Pewnie że tak, bo muszą z tym życiem być na bieżąco:).

Klasyka jako sprawdzona przez pokolenia daje pewność dobrego wyboru lektury. Jeśli nie mamy pojęcia co wybrać w nadmiarze nowości, klasyczne dzieła zawsze będą strzałem w dziesiątkę i na pewno dziecko spotka się z nimi, chociażby w szkole. Warto je poznawać.

Czytam dzieciom klasykę i swym prywatnym domowym i tym które mam okazje spotykac w pracy zawodowej. Klasyka jest uniwersalna, łączy pokolenia dziewczynki nadal marzą by znaleźć niebieski magiczny koralik jak Karolcia, kombinują jak zrobic pocztę ze sznurka miedzy domami jak dzieci z Bullerbyn, zazdroszczą że pojawiło sie młodsze rodzenstwo jak bohaterka z „Oto jest Kasia”. Czytając klasykę wracamy choć na chwile do cudownych czasów dziecinstwa. Wspomnienia przynoszą nam zwiazane z dana książka wspomnienia głosów, czesto osob które niestety już odeszły babć dziadkow czasem rodziców. Mnie osobiście np. ZIMA Muminków przypomina święta, smak pomaranczy i ten specyficzny zapach wigilijnego wieczoru. Jest wiele super nowosci ale klasyka rządzi ❤❤❤

Klasyka literatury kojarzy się z lekturami, czyli czymś odgórnie narzuconym, czego nie powinno się lubić, bo zawsze jakoś pasowało buntować się przeciwko nakazom 😉 Przecież jak ktoś napisał książkę wieki temu, to treść jest z pewnością nudna, pełna skomplikowanych słów i całkowicie nieaktualna! Wielu rodziców tkwi w takim przekonaniu i automatycznie przesiąkają tym dzieci. Warto więc przełamać to błędne koło myślenia i pokazać dzieciom, jak zabawni i ciekawi potrafią być klasycy 🙂 Można uda się wspólnie wyszukać podobieństwa, inspiracje współczesnych twórców w tych starszych książkach? Trudna zabawa, ale tak mi teraz przyszła do głowy 🙂
Warto czytać klasykę dzieciom, aby nie bały się przełamywać stereotypów, głoszących że to co „stare” jest „nudne” 😉

Magdalena Chilmanowicz

Czytam dzieciom klasyczne bajki,ponieważ przekazują w prosty sposób bardzo ważne rzeczy. A poza tym są to bajki z mojego dzieciństwa do którego uwielbiam wracać z moimi pociechami 😀

My czytamy i klasykę i nowości. A z klasyki, moi mali literaci ukochali… „Hobbita”! Czytaliśmy tę książkę juz cztery razy! Niesamowicie rozwija wyobraźnię. I jest jeszcze coś, czego ja, jako dorosły nie zauważyłam. Zachwyt nad przyrodą. W Hobbicie są majestatyczne góry, przepiękne i rozległe pola i tajemnicze lasy… Kiedy Smaug niszczył miasto i las, chłopaki strasznie się przejęli. Ludzie się przecież uratują, ale las? Ta książka otwiera w małym człowieku nie tylko wielką wyobraźnię, ale pozwala dostrzec to, co nas otacza. I za to uwielbiam to nasze czytanie. Każdy z nas odkrywa w książce coś nowego…
Nowa dziecięca literatura często skupia się wokół jednego tematu. Przyjaźni, empatii, przeciwstawianiu się przeciwnościom. Klasyki (jak Andersen czy bracia Grimm) to jednak odrobinę więcej… A może się mylę?

Czytaliśmy ostatnio z dzieckiem „Kevin sam w domu”. Świetne ilustracje, polecam. Następnie poprosiłam aby zapytało tatę i babcię czy zna te historię i owszem, każde z nich opowiedziało tę historię zaczynając w innym punkcie i podkreślając inne przesłanie. Myśle, źe podobnie jest z klasykami literatury dziecięcej. Każdy z nas czytał Czerwonego kapturka, choć w rożnym tłumaczeniu pojawiają się rożne zakończenia, daje nam to przestrzen do dyskusji i dalszej analizy. Dobrze jest znać klasykę literatury dziecięcej bo do niej często odwołują się nowości, np. w Kasience z wyd. Dwie siostry pojawia się Szklany Klosz Sylvi Plath (choć chyba nie do końca o takiej klasyce rozmawiamy 🙂

Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci… – im wcześniej zaszczepimy w dzieciach miłość do książek tym lepiej rokujemy im na przyszłość;)

Literatura klasyczna prezentuje swiat ktory dalece odbiega od wspolczesnosci. Pobudza dziecieca wyobraznie, pomaga wyksztalcic wyobrazenie o przeszlosci, dawnej tradycji, zwyczajach, stereotypach a nawet dawnych czasach w ktorych zyly dzieci. Literatura polska wspiera ksztaltowanie patriityzmu, poczucia przynaleznosci do wspolnoty oraz ksztaltowaniu „ja” wewnetrznego. Klasyka sprzyja ksztaltowaniu tolerancji, ksztaltuje budowanie odrebnosci od innych przy jednoczesnym dostrzeganiu multikultularnosci spoleczenstw naa przestrzeni dziejow. Z przyjemnoscią przygaeniemy ksiażkę 😊

Po pierwsze – czytanie to czytanie, reklamować u nas w domu go nie trzeba,po drugie – nic nie czyta mi się tak przyjemnie jakTuwima, Brzechwę czy ukochane Dzieci z Bullerbyn .

Żeby nie zapomnieć, że się było dzieckiem.

Klasyka? Tak! Jeślli nadal wzrusza i jest nam bliska! Bo jeśli nam się podoba nadal, podobnie jak w dzieciństwie, to czytając ją dzieciom będziemy przekonywujący. Ale pojawia się pytanie jaka klasyka, należaca do którego pokolenia, rodziców, dziadków czy dalej? Jeśli bardzo odległa od tu i teraz – często przynosi zagrożenia- trudne, nieużywane słowa, inna dynamika opowieści, zbyt oczywiste przesłanie. Klasyka musi przemawiać do dzisiejszych odbiorców, należy ją sprawdzać, próbować z dziećmi i nie forsować, bo nam się kiedyś podobało! Są utwory, które świetne sobie radzą wspólcześnie, mają uniwersalny charakter, poczucie humoru. Szkoda tylko, że tak rzadko możemy pokazać dzieciom oryginalne wydania i ilustracje…

Ja czytam klasykę mojej obecnie 20 miesięcznej, bardzo gadającej córce, nie tylko po to, żeby dać jej to co najlepsze i wszczepić ją w kulturę, ale także żeby zobaczyć „co z tą klasyką zrobi” (ku mojej rozrywce).
Dziś do męża, który siedział tyłem do niej na obrotowym fotelu powiedziała „No, pokaż się żubrze”.
Koteczkowi śniła się „wielka rzepa, wielka rzepa pełna mleka”.
Przy wigilijnym barszczu rodzina dowiedziała się, że „burak stroni od cebuli”.
W kuchni na półce stoi „tłusta oliwa”.
To jest bardzo wesołe, trochę mi imponuje, tak jak koledzy, którzy rzucali tekstami z kultowych filmów.

Czytamy od pierwszych dni narodzin córki ,siegalismy po klasykę i nowości . Klasyka laczy pokolenia , wydaje mi sie ze jest zupełnie inna wyobraźnia dzieci przenoszą sie ze świata codziennosci w swiat calkiem im nieznany jakże prosty i dobry a ile radości i miłych wspomnień towarzyszy nam dorosłym przeciez to my czytając powracamy do swojego dzieciństwa, zatapiamy sie w tak radosne i beztroskie chwile .

Klasyka jest magiczna 🙂 bo sprawia, że nawet jak zamkniesz oczy, większość tekstu masz już zapisane w sercu i lecisz z pamięci oczu nie otwierając 🙂

Klasyka zawsze pozostanie klasyką 😊 my czytamy dużo różnej literatury , jest klasyka sa nowości . Ale ja ostatnio wyciągnęłam książki ze swojego dzieciństwa te kartonowe Jas i Małgosia , Lenka i Bobik córka codziennie siegala po nie sama nie mogla sie nadziwić, ogladala , dotykala i zadawala tyle pytan 😊 mysle ze taka klasyka daje mega fajna wyobraźnię dziecku i pozwala na poznanie zupełnie innego świata. Nasze wieczorne opowieści skupialy sie kiedys na tajemniczych drzewach które prowadzily do baśni , bajki ktora zawsze miala inny koniec😊

Warto czytać dziecku klasykę, ponieważ to poszerza horyzonty. Otwiera oczy i umysł na coś innego, pokazując również w pewien sposób, jak na przestrzeni lat zmienił się świat, jednocześnie ukazując, że to cały czas ten sam świat i ta sama ludzka natura. Powracanie do klasyki pokazuje dziecku, że to, co naprawdę wartościowe, nigdy nie odejdzie do lamusa. Dziecko powinno wiedzieć , że nie tylko szeroko i głośno reklamowane nowości są warte pochylenia się nad nimi. Trzeba szukać, dociekać, zapoznawać się tak z nowościami, jak i z klasyką, ponieważ prawdziwa sztuka i literatura nigdy się nie zestarzeje. Poza tym wszystkim chyba każdy z nas chce wychować dziecko na oczytanego , mądrego człowieka, a to się nie uda bez znajomości klasycznych dzieł. 🙂

Czytając dziecku klasykę, my sami możemy wrócić myślami i sercem do lat dzieciństwa, poczuć się bezpiecznie i błogo, co więcej- wzruszyć się! (jak ja niedawno przy tak obcykanej, tak banalnej, starej, podartej… Pięknej i Bestii).

Klasyka gości u nas od dawien dawna, ponieważ zaczęłam czytać mojej córeczce ulubione książki z dzieciństwa, gdy była jeszcze mało rozumiejącym ze świata szkrabem. Leżała z szeroko otwartymi oczami i słuchała o przygodach Muminków. Wtedy przeczytałam jej jedną małą książeczkę, którą miałam, a po latach, gdy była starsza – wszystkie części, ukryte w dwóch tomach, wydanych przez NK. Czasami mówiła, że ma wrażenie, że już jej kiedyś niektóre historie czytałam. 🙂 Gdy była nieco starsza, sięgnęłam po wiersze Brzechwy i Tuwima. Niektóre pamięta do dzisiaj i czasami recytuje z pamięci (ja zapamiętałam „Katar”, bo czytałam go tyle razy, że sam z siebie pozostał w mojej głowie 🙂 ). Czytałam jej także „Pippi Langstrumpf”, którą była zachwycona (koniecznie chciała mieć wtedy własna małpkę) i „Koziołka Matołka” – też wszystkie części. Bardzo bawiły ją jego niezliczone przygody. Niedawno skończyłyśmy wspólna lekturę „Sary małej księżniczki” i „Małych kobietek” – tu musiałam trochę jej wyjaśniać realia epoki, a czasami sama zadawała pytania, na które razem szukałyśmy odpowiedzi.
Sama z siebie sięgnęła w wieku 6 lat po „Doktora Dollitle” i była nim zachwycona. Przeczytała całą książkę w jedno popołudnie, a później opowiadała nam różne przygody doktora i jego niezwykłych zwierzątek. Przeczytała też „Pamiętnik Czarnego Noska” (też jej go czytałam, gdy była młodsza).
Teraz sporo czyta sama (ma 7 lat). I sięga zarówno po klasykę, jak i po nowsze powieści dla dzieci. Jednak wieczory są – od zawsze – zarezerwowane tylko na klasykę. I nawet, gdy czyta przez chwilę swoją książkę, to tuż przed snem przychodzi na wspólne czytanie „Opowieści z Narnii”.
I mogę śmiał stwierdzić, że dzięki klasyce w ogóle pokochała czytanie. Do tego odkąd zaczęła mówić, ma bogate słownictwo i ze zrozumieniem w swoje zdania wplata trudniejsze słowa. Także w zdania budowane w szkole czy w ramach zadań domowych. Potrafi czytać ze zrozumieniem i opowiadać sensowne historie. I nigdy, ale to nigdy się nie nudzi!
A ja… Cóż, cieszę się, że mogę wrócić do moich ulubionych książek z dzieciństwa.

Powodów jest całe mnóstwo, ale chciałam egoistycznie zwrócić uwagę na ten związany z rodzicem. Wzruszenie, sentyment, nostalgia! 🙂 To niezwykle uczucie, kiedy czytam synowi książkę, którą czytałam wcześniej ja, a jeszcze wcześniej moja mama 🙂 Kiedy opowiadam jak to było jak ja ją czytałam, jaki był mój ulubiony fragment, bohater.. Kiedy pokazuję wpisaną dawno dedykację.. Dla mojego synka te książki też są wyjątkowe, myślę że te uczucia i stojącą za nimi historia wzbogacają doświadczenie czytania 🙂

Literatura klasyczna nadaje TON literaturze w ogóle, jako całości. Ma nieprzemijającą wartość. Sięgając do kanonu klasyków , serwujemy dzieciom bardzo wykwintną ucztę przede wszystkim dla wyobraźni i języka . Dziecko poznaje, zapewne ciut trudniejszy, ale za to piękny język. Wzbogaca przez to swoje słownictwo. Język archaiczny wymaga często większego zaangażowania w czytaną lekturę i uważam to za kolejny plus. Bo młody czytelnik nie zalicza po prostu książki , ale musi jej poświęcić czas i wczuć się w nią. Przenieść się wehikułem czasu, w odległe epoki, odmienne od współczesnych konteksty. Efektem tego jest , to że przeczytana treść dłużej pozostaje mu w pamięci. Generalnie literatura klasyczna ma w sobie to COŚ, co trudno uchwycić i nazwać słowami. Dzięki niej dziecko ma szanse rozumieć więcej, dostaje pewien niewidzialny klucz, który pomaga mu poruszać się nie tylko po meandrach literackich, ale także rozjaśnia koligacje historyczne, społeczne czy kulturowe. Bardzo fajne jest, samodzielne dostrzeganie przez dziecko różnych powiązań czy pewnych skrótów …. mega wpływa to na poczucie własnej wartości dziecka, zaostrza jego apetyt literacki i apetyt na wiedzę w ogóle. Nie wspomniałam jeszcze, że takie wspólne czytanie klasyki pozytywnie wpływa na relacje rodzinne 😉 Szczególnie na linii dziadkowie -dziadkowie 😉

Na linii dziadkowie-dzieci 😉

Bardzo dziękujemy za wszystkie komentarze 🙂 Ciężko było nam wybrać najlepszy, bo mnóstwo tu myśli, które trafiają w sedno. Ostatecznie o kontakt poprosimy:
ANIA 7 stycznia 2018 at 17:08 🙂
Czekamy pod adresem mejlowym: mioda@strefapsotnika.pl

Zostaw komentarz